Tag: potrawy

  • Sa Pa – orzeźwiające wietnamskie Zakopane

    Wietnam to nie tylko antyczne miasteczka, piaszczyste nadmorskie plaże czy wielkie metropolie. Jest jedno takie miejsce, które szczególnie zapada w pamięć. Klimat ma łagodny, w upalne wietnamskie lato – wręcz orzeźwiający.  Przypomina mi nasze Zakopane, mimo ze jest dużo spokojniejsze, atrakcji i hoteli jak w Zakopanem tam nie ma.Jest  tam zielono, „górzyście” i bardzo etnicznie. Mowa o Sa Pa.

    Atrakcje regionu

    W Sa Pa najlepiej spędzić 2-3 dni, które na pewno upłyną aktywnie i ciekawie. Na miłośników przyrody czekają parki botaniczne z pięknymi kolekcjami dzikich storczyków, zielone wzgórza z tarasami pół ryżowych oraz wodospady i górskie ścieżki dla spacerowiczów. Żądni mocniejszych wrażeń mogą wypożyczyć motor, by eksplorować spowite we mgle serpentyny górskich dróg, udać się na szczyt Fansipan lub wybrać się na pieszą wycieczkę w głąb wiosek, by podpatrzeć z bliska życie tamtejszych mniejszości.

    Miasteczko

    W miasteczku miło spędzimy czas jedząc, pijąc i podziwiając widoki z tarasów lokali oraz robiąc zakupy. Kręte i ciasne uliczki roją się od turystów, wszędzie widać witryny z pamiątkami i grupki kolorowo ubranych handlarzy, którzy choć potrafią być niekiedy bardzo namolni, stanowią nieodłączny element krajobrazu. Życie płynie tutaj ogólnie raczej wolno i spokojnie, można odpocząć od zgiełku miasta i klaksonienia.

    Wioski mniejszości etnicznych

    Czerwoni Dao i Hmongowie chętnie goszczą w swoich progach turystów. Dzieci od najmłodszych lat uczą się  angielskiego rozmawiając z turystami, dlatego można dowiedzieć się wiele ciekawostek o ich życiu w górach i zwyczajach. Za gościnę i przewodnictwo nie pobierają żadnych opłat, ale na koniec spotkania proponują sprzedaż swoich wyrobów. Trzeba uważać, gdyż nie wszystkie jest rękodziełem, a i ceny jakie proponują też warto stargować.


    Wyprawa na szczyt

    Dla amatorów pieszych wędrówek Sa Pa oferuje trekking na szczyt Fansipan (3 143 m.n.p.m). Można wybrać dłuższą, ale spokojnieszą trasę. Są też ścieżki dla prawdziwych twardzieli. Jest to wyprawa na 2-3 dni, z nocowaniem – konieczne zatem jest wyposażenie typowe dla wspinaczek górskich, niezbędne medykamenty oraz ciepła odzież.

    Granica z Chinami

    Z Sa Pa jest już bardzo blisko do granicy z Chinami. Jeszcze po stronie wietnamskiej zobaczymy nieco odmienną architekturę, poczujemy też inny niż w Sa Pa klimat. Jeśli już ktoś zawita w te rejony, warto zobaczyć marmurowe rzeźby chińskich znaków zodiaków, malowniczo położone u stóp olbrzymiego kroczącego drzewa. Jeśli ktoś chce jednak przekroczyć granicę, trzeba pamiętać, że aby dostać się do Chin, potrzebna jest wiza.

    Targ w Bac Ha

    Około 100 km od Sa Pa, w godzinach od 8 rano do południa, na targu w Bac Ha zbierają się handlarze oferując swoje usługi i wyroby mieszkańcom okolicznych wiosek oraz przyjezdnym z dalszych rejonów. Żeby dotrzeć z Sa Pa na czas, konieczna będzie bardzo wczesna pobudka i ok.3 godzinna jazda busikiem. Miejscowi handlują tam bydłem i oferują wszelakie usługi rzemieślnicze, turyści zaś zaopatrują się w kolorowe rękodzieła. Większość produktów atrakcyjnych dla turystów jest dostępna również w Sa Pa. Dlatego jest tu raczej lokalnie a mniejszości etniczne są tu zdecydowaną większością 🙂

    Kulinaria

    W górskim rejonie Sa Pa warto zasmakować tamtejszych smaków. W miasteczku dostaniemy potrawy europejskie i oraz z tradycyjnej kuchni wietnamskiej, ale specjalnością tego górskiego rejonu są dania grilowane „dac san nuong Sa Pa”. Na pewno przyjdzie nam skosztować grilowanego jajka, kukurydzy czy aromatycznego ryżu w bambusowych pałeczkach. Ryż tak przygotowany, dzięki procesowi grilowania w pałeczkach, ma niepowtarzalny, „zielony” smak. Najlepiej jednak smakuje na ciepło z szaszłykiem z wieprzowiną i świeżymi ziołami.

    Wszelkiego rodzaju mięsa z grilla, zapiekane, smażone – na wszelki wypadek lepiej spożywać w towarzystwie trunków wysokoprocentowych lub wozić ze sobą dobrze zaopatrzoną apteczkę. Niestety ja o słuszności takiego podejścia przekonałam się już po fakcie. Rozważcie tę radę – szkoda czasu na zwiedzanie hotelowego pokoju, gdy za oknem górskie szczyty wzywają do eksplorowania!

    Przebywając na targu w Bac Ha na pewno nie umkną naszej uwadze stoiska z parującymi kotłami. Przygotowywane w nich są  gulasze” z koniny, czyli „thắng cố”. Ponieważ „nic nie może się zmarnować”, do przygotowania gulaszu wykorzystuje się wszystkie elementy składowe konia – WSZYSTKIE. Niestety takie praktyczne podejście nie jest bez znaczenia, jeśli chodzi o wizualną stronę tej potrawy. Jak smakuje niestety nie wiem, bo nie odważyłam się spróbować. Może Wy się skusicie?

    Jak dojechać

    Miasteczko Sa Pa leży w północnej prowincji Wietnamu Lao Cai. Najwygodniej dotrzeć tam nocnym pociągiem z Ha Noi. Pociągi do Sa Pa odjeżdżają ze stacji na ulicy 120 Le Duan w dzielnicy Dong Da. Cena biletu waha się od 16$ za brak wygód, do 30$ za pociąg z klimatyzacją i rozkładanymi fotelami. Wypróbowałam obydwie opcje i zdecydowanie polecam droższą, ale wygodniejszą. Kilka dolarów różnicy nijak się ma do komfortu snu, klimatyzacji i pewnego miejsca siedzącego! Następnie busikiem ok.2 godzin trzeba z Lao Cai dojechać do miasteczka Sa Pa. Cena biletu za busik również zależy od środka lokomocji: najtaniej można już od kilku dolarów. Za luksus podróżowania Pajero Mini  z klimatyzacją i sprawnymi resorami możemy zapłacić nawet 40$.

  • Specjały z Ha Noi – bun thang

     

    Bún thang – feeria smaków, barw i zapachów

    Każdy region Wietnamu ma swoje specjały. Przyjrzyjmy się bliżej jednemu z hanojskich przysmaków – rosołowi „bún thang”. Wyjątkowość tego dania polega na niespotykanej kompozycji. Wywar, o słodkawym smaku, gotuje się na kościach drobiowych, wieprzowych oraz suszonych krewetkach. Dodaje się następnie śnieżnobiały, cienki makaron ryżowy. Nie może zabraknąć mięsnej wkładki, czyli kawałków mięsa z piersi oraz udka kurczaka. Jest również „mortadelka” wietnamska z cielęciny. Paletę kolorów uzupełnia żółte jajko pokrojone w cieniuteńskie paseczki. Miska bún thang przybrana jest zielonymi ziołami: świeżą kolendrą, liśćmi rdestowca, szczypiorkiem z młodej cebulki i pokrojoną dymką. Całość dopełniają:  sos rybny, ocet oraz 1, maksymalnie 2 krople „dầu cà cuống” (esencja z feromonu owada Lethoceris indicus z gatunku pluskwiaków), który przyprawia całość o ostrą, niespotykaną w polskiej kuchni, nutę.

     

    Najsmaczniejsze bún thang w Hà Nội serwuje sie obecnie w 4 miejscach: 59 Hàng Lược, 28 Liễu Giai, 144 D2 Giảng Võ oraz 48 Cầu Gỗ. W każdym z tych lokali smakuje nieco inaczej, więc pewnie najlepiej spróbować we wszystkich!

     

    A poniżej gotowanie na ekranie dla ciekawskich:

  • Skarby z Wietnamu

    Mój Tata kilka dni temu przyleciał z Wietnamu. Chociaż torb nie miał wypchanych – jak to Kukiz śpiewa w piosence – „dolarami” to i tak moim zdaniem prawdziwymi skarbami! Oto co wietnamskiego na polskiej ziemi jest na wagę złota:

     

  • Egzotyczne smaki wietnamskiej kuchni

    Egzotyczne smaki wietnamskiej kuchni

    Słynąca z wyrazistych, świeżych smaków i pomysłowo skomponowanych dań, wietnamska sztuka gotowania ewidentnie wyróżnia się wśród innych kuchni dalekiej Azji. Powszechnie uznawana przez ekspertów za jedną z najzdrowszych kuchni świata, wietnamska kuchnia jest doceniana za świeżość składników, bogactwo warzyw i owoców morza oraz znikome użycie oleju. Tak przynajmniej twierdzi Tomek Pakuła, który po raz kolejny gościnnie prezentuje na Ziarnku bardzo smaczny artykuł o smakach Wietnamu.

    Tradycja spożywania posiłków

    Jedzenie w Wietnamie jest niezwykle ważnym elementem kultury. Prosty zwrot na początku konwersacji „ăn cơm chưa?” (Czy już jadłeś?) który może być przez wielu cudzoziemców odebrany jako wścibstwo, w rzeczywistości jest to wietnamskie odpowiednikiem przyjacielskiego „Jak leci?” i jest swoistym wyrazem troski. Zarówno za przygotowywaniem posiłków jak i ich konsumpcją stoi wielusetletnia tradycja przekazywana wraz z przepisami z pokolenia na pokolenie. Wietnamczycy lubią się spotykać przy jedzeniu. Popularnym sposobem na wspólną biesiadę jest chiński hot pot, znany rzadziej jako chińskie fondue. Zebrani wokół gotującego się na wolnym ogniu kociołka z rosołem wieprzowym biesiadnicy wybierają osobno przygotowane składniki (wśród których najczęściej znajdziemy krewetki, cienko pokrojoną wołowinę lub wieprzowinę, małe ośmiorniczki, kalmary, małże, tofu, wybór zielonych warzyw, pomidora, ananasa) i kolejno je gotują. Element wspólnego gotowania jest odzwierciedleniem wietnamskiego poczucia społeczności i tradycji rodzinnych mocno zakorzenionych w wietnamskiej kulturze.

    Typowy rodzinny wietnamski obiad składa się z gotowanego na parze ryżu, zupy oraz 1-3 dań z mięsa, ryb lub owoców morza oraz dania wegetariańskiego wraz z dodatkowym talerzem świeżych warzyw i ziół. Wszystkiemu towarzyszy najczęściej sos rybny doprawiony świeżym czosnkiem i chili oraz sól z pieprzem skropiona obficie sokiem z limonki. Wszystkie potrawy są podawane we wspólnych półmiskach na środku stołu, skąd każdy członek rodziny sięga pałeczkami po kilka kęsów przenoszonych do swojej własnej miseczki. W czasie posiłku młodsi członkowie rodziny zawsze czekają na starszych, często nakładając im porcje ryżu do miseczek, jako wyraz stosownego szacunku.

    Na południu morze owoców morza

    Południe jest Mekką dla amatorów potraw z owoców morza. Znajdziemy w niej więcej wpływów tajskich i indyjskiego curry niż w pozostałych regionach Wietnamu. Południowi Wietnamczycy lubią dodawać do potraw mleko kokosowe i cukier trzcinowy, przez co wiele z nich nabiera charakterystycznego słodko-pikantnego charakteru.

    W centrum kraju kuchnia iście cesarska

    Centrum, to przede wszystkim kuchnia cesarska miasta Hue. Tradycja kuchni dla królów i królowych wymaga, aby typowy obiad składał się z niezliczonych dań w niewielkich porcjach. Z racji chłodniejszego niż na południu klimatu dania są tu bardziej treściwe i pikantne.

    Na północy prym wiedzie „rosołek”

    Północny Wietnam to ojczyzna phở – będącego jedną wizytówek wietnamskiej kuchni. Phở to rodzaj rosołu z makaronem ryżowym i mięsem wołowym (phở bò) lub drobiowym (phở gà), serwowany z aromatyczną azjatycką bazylią, kiełkami fasoli oraz doprawiane według uznania chili, limonką i marynowanym czosnkiem, podawanymi osobno. Dania północy są delikatniejsze, znajdziemy w nich więcej czarnego pieprzu w miejsce chili, a pośród menu – większy wybór różnorodnych zup.

    Świeżo i z harmonią

    Wietnamska kuchnia charakteryzuje się rozmaitością świeżych ziół: trawy cytrynowej, mięty, tajskiej bazylii i kolendry oraz częstym użyciem sosu rybnego (nước mắm), co odróżnia ją od kuchni chińskiej, z tradycji której często czerpie. Wpływy kuchni indyjskiej dotarły tu w XVII wieku przez Laos i Kambodżę. Pozostałością po kuchni kolonialnej są przywiezione przez Europejczyków pomidory, orzeszki ziemne, francuskie bagietki i pasztet. To prawdziwa kuchnia fusion łącząca w sobie także najlepsze tradycje kulinarne południowo-wschodniej Azji z wpływami kuchni indyjskiej i francuskiej.

    Odmiennie do kuchni zachodnich, gdzie łączenie składników służy stworzeniu jednego wyrazistego smaku (np. w sosach), wietnamska kuchnia hołduje zasadom yin i yang, a także idei pięciu smaków (słodkiego, słonego, gorzkiego, kwaśnego, i ostrego). Przygotowywane potrawy zaskakują bogactwem aromatów i tekstur ujawniających się stopniowo wraz z konsumpcją dania. Wielką uwagę zwraca się na właściwości składników wpływających na poczucie ciepła i orzeźwienia. Posiłki skomponowane według tych zasad gwarantują zrównoważoną i korzystny dla organizmu dietę.

    Po obiadku – kawa

    Co nas może jeszcze zaskoczyć w kuchni wietnamskiej? Kawa, która nie ma sobie równych. Podczas gdy w Europie ceni się przede wszystkim kawy jednogatunkowe, w Wietnamie znajdziemy niezrównane mieszanki, skomponowane z ziaren arabiki, robusty, excelesy i catimory o nieprawdopodobnie intensywnym bukiecie z aromatami czekolady i kakao, bez drażniącego posmaku kwaskowatości. Kawę serwuje się tu często na słodko – ze skondensowanym mlekiem (cà phê sữa) i nierzadko także z lodem (cà phê sữa đá), zaparzając je w metalowych naczynkach z sitkiem, które umieszczone na szczycie szklanki, pod wpływem grawitacji powoli uwalniają krople czarnego napoju.

    Owocowo mi

    Dopełnieniem egzotycznych smaków Wietnamu są owoce. Świeżo zerwane z drzew: banany, limonki, mango, choć mniejsze niż te, które znamy z hipermarketów, zaskakują soczystością i intensywnością smaku. Doriany, pitaje, liczi, marakuje, dżakfruty i inne tak mocno egzotyczne, że nie posiadające nawet polskiego czy angielskiego odpowiednika swojej nazwy owoce, u nas bardzo drogie, tam dostępne są na każdym targu.

     

  • Wyjątkowe miejsca w Ha Noi

    Przedstawiam Wam wyjątkowy spis miejsc w Hà Nội, których odwiedzenie jest gwarancją uczty dla ducha bądź ciała.

    Nie znajdziecie ich w przewodnikach, nie przeczytacie o nich na forach podróżniczych. Niektóre z nich oddalone są od uczęszczanych przez turystów szlaków. Są jednak znane i lubiane przez samych Hanojczyków i pokazują „wietnamski Wietnam”. Dodam jednak, że jak wszystkie opinie – również i te są subiektywne. Ryzykujecie więc szok kulturowy i zderzenie ze znaczną różnicą gustów ( „świetny serwis” może się inaczej prezentować w polskich warunkach)…

    Jeśli jednak zawędrujecie pod wskazane adresy, przekonacie się jak wygląda i smakuje Wietnam w oczach Wietnamczyków! I kto wie, może właśnie ta odsłona, a nie wersja dla turystów, spodoba Wam się bardziej?

    JEDZENIE

    Phở (wymowa) – rosół wołowy bądź drobiowy, z makaronem ryżowym, świeżymi ziołami, kilkoma kroplami limonki.

    Pierwszy lokal serwujący phở w Hà Nội otwarto w 1920 roku. Dziś najsmaczniejsze phở znajdziesz tutaj: Phở Gia Truyền Bát Đàn, 49 Bát Đàn, Hoàn Kiếm, Hà Nội.

    Lokal z wieloletnimi tradycjami, rosołek jak u mamusi, albo i nawet lepszy 🙂 Nie znajdziecie tam ciszy i spokoju, wzorowej obsługi i wygodnych krzesełek. Jak za dawnych PRLowskich czasów wystoice też swoje w kolejce. Jest ścisk, gwar i ruch – ale doznania smakowe to istne niebo w gębie. Dla tego smaku warto znieść wszystkie niewygody!

    Dla bardziej wrażliwych na estetykę otoczenia, polecam sieciówkę PHO 24 http://www.pho24.com.vn/. Standard zachowany, smakiem nie powala, ale można usiąść wygodnie w klimatyzowanym pomieszczeniu i spokojnie porozmawiać.

    Phở Cuốn (wymowa) – naleśniki a la sajgonki, konsumowane na zimno. Głównym składnikiem są świeże zioła, surowe warzywa i cienko krojone kawałki wołowiny.

    To danie serwowane jest przez wiele małych lokali na ulicy Phố Ngũ Xã, dzielnica Quận Ba Đình, Hà Nội. Do któregokolwiek nie zajrzycie, dostaniecie lekkostrawną wiosnę na talerzu – o każdej porze roku 🙂

    Chả Cá (wymowa) grilowana, bądź opiekana ryba morska, podawana w kawałkach, może być w panierce z kurkumą, podawane z makaronem ryżowym, krewetkową pastą „Mam Tom”, serwowane w towarzystwie prażonych orzeszków ziemnych i świeżych ziół.

    (UWAGA: „mam tom”ma bardzo intensywny smak i zapach! Wzbudza wiele kontrowersji nawet wśród samych Wietnamczyków. Ja nie tknęłabym jej nawet pod groźbą śmierci, ale może Wam posmakuje?).

    Żeby móc wyrobić sobie zdanie o tym, jak smaczne może być cha ca, każdy powinien choć raz  zajrzeć na 29-31 29 Đường Thành, Hoàn Kiếm, Hà Nội. Nawet ci nie rozsmakowani w rybach, raz spróbowawszy, polubią!

    Bún nem (wymowa) – cienki makaron ryżowy podawany z grilowany kuleczkami mięsnymi z dodatkiem surowych warzyw.


    Na to danie zapraszam pod adresem:123 Bùi Thị Xuân, Lê Đại Hành, Hai Bà Trưng, Hà Nội.

    Lẩu cua (wymowa) – potrawa bezpośrednio przyrządzana na stole. W samowarze z gotującym się rosołem każdy z biesadników gotuje mięsko kraba i warzywa.


    Lẩu to danie wyjątkowe: to nie tylko potrawa, to styl spędzania wolnego czasu i sposób rozrywki towarzysko-kulinarnej.   Wokół jednego kociołka zasiada kilka osób i każdy serwuje sobie kawałki tego na co akurat ma ochotę. W wywarze można zagotować różnego rodzaje mięsa, surowe warzywa. Jeśli macie ochotę na doskonałą zabawę przy stole w architekta smaku koniecznie odwiedźcie lokal na 12 Phố Huế, Hà Nội.

    Bún Bò Nam Bộ (wymowa) – specjalnośc kuchni rejonu południowego. Cienki makaron ryżowy z plastrami wołowiny, z sałatą, zielonymi świeżymi ziołami i kiełkami. Zwieńczone orzeszkami, prażoną cebulką i sosem o słodkawym posmaku.

    Absolutnym hitem od 25 lat historii jest bún bò serwowane na  67 HÀNG ĐIẾU, Cửa Đông, Hà Nội.

    Duże, smaczne porcje w przystępnej cenie (ok. 50 000 VND) a wszystko serwowane w przyjaznym zachodniemu turyście otoczeniu: jest czysto a stoły i krzesła są wysokie, można więc wygodnie zasiąść i smacznie zjeść. Wziąć trzeba jednak pod uwagę, że ze względu na popularność zawsze jest tam tłoczno i gwarno, czasem trzeba poczekać aż zwolni się miejsce.

    SPECJAŁY

    Thịt rắn (wymowa) – konsumpcja dań z węża to przeżycie duchowe, tylko dla tych o mocnych nerwach, gdyż nierzadko gad kończy żywot na naszych oczach. Bijące serce w kieliszku ze świeżą krwią przypada w udziale najznamienitszemu z biesiadników. Albo najodważniejszemu 🙂 Ma zapewnić sprawność ciała i umysłu do późnej starości.

     

    Na blogu Dominiki i Maćka, w artykule znajdziecie filmiki pokazujące ten przejmujący  rytuał.

    Same dania przygotowane z węża są już natomiast doświadczeniem czysto kulinarnym. Jeżeli Wasze podniebienia lubią nowe wyzwania, koniecznie zajrzyjcie na Lệ Mật, Quận Long Biên, Hà Nội.

    Thịt ba ba (wymowa) – żółwie mięso. Nie mam zielonego pojęcia jak smakuje.Ze względów ideologicznych nie chcę nawet myśleć o tym, że takie dania istnieją. Ale Wietnamczycy nie są tacy sentymentalni. Uważają je za przysmak, zakładam więc, że musi smakować. Czy na pewno, przekonacie się sami odwiedzając Nhà hàng Dân Tộc Quán, 40-44 Âu cơ, Hà Nội.

     

    ROZRYWKOWO

    Karaoke – jeden z ulubionych rodzajów rozrywki w całym Wietnamie dla każdego w wieku od lat 1 do 100. Lokali karaoke jest mnóstwo i warto zajrzeć do chociażby jednego z nich, żeby zobaczyć co oferują. Po głośnym i upalnym dniu miło jest usiąść wygodnie na kanapie w klimatyzowanym pokoju, gdzie zajadając orzeszki i popijając chłodny browar Ha Noi możemy spróbować swoich sił wokalnych.

    Karaoke Jaguarudi to nowocześnie urządzony, z wysokiej jakości sprzętem lokal> Ma zawsze aktualną listę przebojów, zarówno wietnamskich jak i światowych. Adres: 40 Cửa Đông, Hoàn Kiếm, Hà Nội lub 11 Hang Chuoi, Phạm Đình Hồ, Hoàn Kiếm, Hà Nội.

    Karaoke Club X-Men na 408 Đê La Thành, Hà Nội również cieszy sią ogromną popularnością. Pokoje są przestronne, nowoczesny wystrój, sprzęt dobrej jakości, obsługa bardzo miła i fachowa.

    FRYZJER

    Będąc w Wietnamie warto skorzystać z usługi mycia głowy. Brzmi banalnie, ale w połączeniu ze zwinnie wykonywanym masażem głowy i twarzy jest to naprawdę przyjemne doznanie. Wszelkie inne zabiegi tylko dla odważnych – ja raz zgodziłam się na położenie odżywki na włosach a wyszłam z trwałą na głowie…

    Dobry serwis i miła obsługa są na 12 Trần Quốc Toản, Hang Bai ward, Hoàn Kiếm w TU HAIR. Niestety wysoką jakość usług odzwierciedlają też ceny.

    Dla panów polecam fryzjera ulicznego – szybko i sprawnie ogoli, przystrzyże, bardzo znany i ceniony wśród Hanojczyków Shop số 6 phố Tràng Thi, Quận Hoàn Kiếm, Hà Nội.

    ROMANTYCZNIE

    Jest takie miejsce, gdzie można spędzić kilka bardzo romantycznych chwil z Wietnamem w tle. Oglądać grę świateł zachodzącego słońca na jeziorze Hồ Tây. Skusić na dania kuchni europejskiej, jeśli zatęskni się na znajomymi smakami, bądź uraczyć się jednym z wielu wietnamskich dań do wyboru. Do tego bogata karta win oraz szeroki wybór kolorowych drinków od których na pewno zakręci się w głowie. Owe miejsce to Sunset Bar w hotelu Intercontinental – miejsce z klasą dla ludzi z kasą 🙂