Tag: zwyczaje

  • Wyjątkowe miejsca w Ha Noi

    Przedstawiam Wam wyjątkowy spis miejsc w Hà Nội, których odwiedzenie jest gwarancją uczty dla ducha bądź ciała.

    Nie znajdziecie ich w przewodnikach, nie przeczytacie o nich na forach podróżniczych. Niektóre z nich oddalone są od uczęszczanych przez turystów szlaków. Są jednak znane i lubiane przez samych Hanojczyków i pokazują „wietnamski Wietnam”. Dodam jednak, że jak wszystkie opinie – również i te są subiektywne. Ryzykujecie więc szok kulturowy i zderzenie ze znaczną różnicą gustów ( „świetny serwis” może się inaczej prezentować w polskich warunkach)…

    Jeśli jednak zawędrujecie pod wskazane adresy, przekonacie się jak wygląda i smakuje Wietnam w oczach Wietnamczyków! I kto wie, może właśnie ta odsłona, a nie wersja dla turystów, spodoba Wam się bardziej?

    JEDZENIE

    Phở (wymowa) – rosół wołowy bądź drobiowy, z makaronem ryżowym, świeżymi ziołami, kilkoma kroplami limonki.

    Pierwszy lokal serwujący phở w Hà Nội otwarto w 1920 roku. Dziś najsmaczniejsze phở znajdziesz tutaj: Phở Gia Truyền Bát Đàn, 49 Bát Đàn, Hoàn Kiếm, Hà Nội.

    Lokal z wieloletnimi tradycjami, rosołek jak u mamusi, albo i nawet lepszy 🙂 Nie znajdziecie tam ciszy i spokoju, wzorowej obsługi i wygodnych krzesełek. Jak za dawnych PRLowskich czasów wystoice też swoje w kolejce. Jest ścisk, gwar i ruch – ale doznania smakowe to istne niebo w gębie. Dla tego smaku warto znieść wszystkie niewygody!

    Dla bardziej wrażliwych na estetykę otoczenia, polecam sieciówkę PHO 24 http://www.pho24.com.vn/. Standard zachowany, smakiem nie powala, ale można usiąść wygodnie w klimatyzowanym pomieszczeniu i spokojnie porozmawiać.

    Phở Cuốn (wymowa) – naleśniki a la sajgonki, konsumowane na zimno. Głównym składnikiem są świeże zioła, surowe warzywa i cienko krojone kawałki wołowiny.

    To danie serwowane jest przez wiele małych lokali na ulicy Phố Ngũ Xã, dzielnica Quận Ba Đình, Hà Nội. Do któregokolwiek nie zajrzycie, dostaniecie lekkostrawną wiosnę na talerzu – o każdej porze roku 🙂

    Chả Cá (wymowa) grilowana, bądź opiekana ryba morska, podawana w kawałkach, może być w panierce z kurkumą, podawane z makaronem ryżowym, krewetkową pastą „Mam Tom”, serwowane w towarzystwie prażonych orzeszków ziemnych i świeżych ziół.

    (UWAGA: „mam tom”ma bardzo intensywny smak i zapach! Wzbudza wiele kontrowersji nawet wśród samych Wietnamczyków. Ja nie tknęłabym jej nawet pod groźbą śmierci, ale może Wam posmakuje?).

    Żeby móc wyrobić sobie zdanie o tym, jak smaczne może być cha ca, każdy powinien choć raz  zajrzeć na 29-31 29 Đường Thành, Hoàn Kiếm, Hà Nội. Nawet ci nie rozsmakowani w rybach, raz spróbowawszy, polubią!

    Bún nem (wymowa) – cienki makaron ryżowy podawany z grilowany kuleczkami mięsnymi z dodatkiem surowych warzyw.


    Na to danie zapraszam pod adresem:123 Bùi Thị Xuân, Lê Đại Hành, Hai Bà Trưng, Hà Nội.

    Lẩu cua (wymowa) – potrawa bezpośrednio przyrządzana na stole. W samowarze z gotującym się rosołem każdy z biesadników gotuje mięsko kraba i warzywa.


    Lẩu to danie wyjątkowe: to nie tylko potrawa, to styl spędzania wolnego czasu i sposób rozrywki towarzysko-kulinarnej.   Wokół jednego kociołka zasiada kilka osób i każdy serwuje sobie kawałki tego na co akurat ma ochotę. W wywarze można zagotować różnego rodzaje mięsa, surowe warzywa. Jeśli macie ochotę na doskonałą zabawę przy stole w architekta smaku koniecznie odwiedźcie lokal na 12 Phố Huế, Hà Nội.

    Bún Bò Nam Bộ (wymowa) – specjalnośc kuchni rejonu południowego. Cienki makaron ryżowy z plastrami wołowiny, z sałatą, zielonymi świeżymi ziołami i kiełkami. Zwieńczone orzeszkami, prażoną cebulką i sosem o słodkawym posmaku.

    Absolutnym hitem od 25 lat historii jest bún bò serwowane na  67 HÀNG ĐIẾU, Cửa Đông, Hà Nội.

    Duże, smaczne porcje w przystępnej cenie (ok. 50 000 VND) a wszystko serwowane w przyjaznym zachodniemu turyście otoczeniu: jest czysto a stoły i krzesła są wysokie, można więc wygodnie zasiąść i smacznie zjeść. Wziąć trzeba jednak pod uwagę, że ze względu na popularność zawsze jest tam tłoczno i gwarno, czasem trzeba poczekać aż zwolni się miejsce.

    SPECJAŁY

    Thịt rắn (wymowa) – konsumpcja dań z węża to przeżycie duchowe, tylko dla tych o mocnych nerwach, gdyż nierzadko gad kończy żywot na naszych oczach. Bijące serce w kieliszku ze świeżą krwią przypada w udziale najznamienitszemu z biesiadników. Albo najodważniejszemu 🙂 Ma zapewnić sprawność ciała i umysłu do późnej starości.

     

    Na blogu Dominiki i Maćka, w artykule znajdziecie filmiki pokazujące ten przejmujący  rytuał.

    Same dania przygotowane z węża są już natomiast doświadczeniem czysto kulinarnym. Jeżeli Wasze podniebienia lubią nowe wyzwania, koniecznie zajrzyjcie na Lệ Mật, Quận Long Biên, Hà Nội.

    Thịt ba ba (wymowa) – żółwie mięso. Nie mam zielonego pojęcia jak smakuje.Ze względów ideologicznych nie chcę nawet myśleć o tym, że takie dania istnieją. Ale Wietnamczycy nie są tacy sentymentalni. Uważają je za przysmak, zakładam więc, że musi smakować. Czy na pewno, przekonacie się sami odwiedzając Nhà hàng Dân Tộc Quán, 40-44 Âu cơ, Hà Nội.

     

    ROZRYWKOWO

    Karaoke – jeden z ulubionych rodzajów rozrywki w całym Wietnamie dla każdego w wieku od lat 1 do 100. Lokali karaoke jest mnóstwo i warto zajrzeć do chociażby jednego z nich, żeby zobaczyć co oferują. Po głośnym i upalnym dniu miło jest usiąść wygodnie na kanapie w klimatyzowanym pokoju, gdzie zajadając orzeszki i popijając chłodny browar Ha Noi możemy spróbować swoich sił wokalnych.

    Karaoke Jaguarudi to nowocześnie urządzony, z wysokiej jakości sprzętem lokal> Ma zawsze aktualną listę przebojów, zarówno wietnamskich jak i światowych. Adres: 40 Cửa Đông, Hoàn Kiếm, Hà Nội lub 11 Hang Chuoi, Phạm Đình Hồ, Hoàn Kiếm, Hà Nội.

    Karaoke Club X-Men na 408 Đê La Thành, Hà Nội również cieszy sią ogromną popularnością. Pokoje są przestronne, nowoczesny wystrój, sprzęt dobrej jakości, obsługa bardzo miła i fachowa.

    FRYZJER

    Będąc w Wietnamie warto skorzystać z usługi mycia głowy. Brzmi banalnie, ale w połączeniu ze zwinnie wykonywanym masażem głowy i twarzy jest to naprawdę przyjemne doznanie. Wszelkie inne zabiegi tylko dla odważnych – ja raz zgodziłam się na położenie odżywki na włosach a wyszłam z trwałą na głowie…

    Dobry serwis i miła obsługa są na 12 Trần Quốc Toản, Hang Bai ward, Hoàn Kiếm w TU HAIR. Niestety wysoką jakość usług odzwierciedlają też ceny.

    Dla panów polecam fryzjera ulicznego – szybko i sprawnie ogoli, przystrzyże, bardzo znany i ceniony wśród Hanojczyków Shop số 6 phố Tràng Thi, Quận Hoàn Kiếm, Hà Nội.

    ROMANTYCZNIE

    Jest takie miejsce, gdzie można spędzić kilka bardzo romantycznych chwil z Wietnamem w tle. Oglądać grę świateł zachodzącego słońca na jeziorze Hồ Tây. Skusić na dania kuchni europejskiej, jeśli zatęskni się na znajomymi smakami, bądź uraczyć się jednym z wielu wietnamskich dań do wyboru. Do tego bogata karta win oraz szeroki wybór kolorowych drinków od których na pewno zakręci się w głowie. Owe miejsce to Sunset Bar w hotelu Intercontinental – miejsce z klasą dla ludzi z kasą 🙂

     

  • Praktyczne informacje – wycieczka do Wietnamu. Lot, wiza, przepisy.

    Podróż do Wietnamu to niezapomniane przeżycie. Jest to jednak niebagatelna wyprawa, do której trzeba się dobrze przygotować. Podróżnik Tomek Pakuła przetarł już szlaki i w poniższym artykule dzieli się z Tobą swoim doświadczeniem.

    Jak, czyli „Panie, którędy na Wietnam?”

    Niewątpliwie, najwygodniejszym sposobem dostania się do Wietnamu jest droga lotnicza. Choć oficjalnie ceny biletów zaczynają się już od 1 500 złotych, to dokonując rezerwacji najpewniej zapłacimy ok. 2 000 zł lub więcej. Niedługo cieszyliśmy się komfortowymi – bezpośrednimi – połączeniami do Hanoi naszymi rodzimymi liniami LOT. Ich zaletą był krótki czas podróży (trochę ponad 10 godzin). Niestety, z końcem marca LOT wycofuje się z tej trasy.

    Większość dostępnych połączeń to połączenia z przesiadką w jednym z kilku europejskich portów lotniczych: Paryżu, Frankfurcie lub Moskwie. Połączenia obsługiwane przez rosyjski Aeroflot kuszą niską ceną, ale odradzano mi je po wielokroć strasząc częstymi przypadkami zagubienia bagażu i gorszą jakością obsługi. Decydując się na lot z przesiadką trzeba być przygotowanym na spędzenie 15-20 godzin w podróży.

    Warto też pomyśleć nad nieco droższą opcją lądowania w Hanoi i wylotu powrotnego z Sajgonu (lub na odwrót). Po pierwsze Wietnam jest po prostu stworzony, by zwiedzać go w kierunku północ-południe. Po drugie kończąc naszą podróż na jednym z końców Wietnamu oszczędzamy czas i pieniądze na powrocie do portu naszego przylotu. Tym, którzy chcieliby poczuć smak Wietnamu jeszcze przed lądowaniem, polecam skorzystanie z usług Vietnam Airlines dostępnych przy przesiadkach we wszystkich większych portach lotniczych Europy.

    Do Wietnamu można się dostać również drogą lądową przez jedno z licznych przejść granicznych od strony Kambodży, Laosu lub Chin. Dla hardcore’owców polecam podróż pociągiem przez Moskwę, Irkuck, Pekin, Wientian (Laos) do Hanoi. Podróż koleją transsyberyjską jest przygodą samą w sobie, jednak wymaga zarezerwowania wielokrotnie więcej czasu. Należy oczywiście pamiętać, by zaopatrzyć się w wizy wszystkich przekraczanych krajów.

    Wizy, czyli biurokracja nam niestraszna

    Istnieją dwa sposoby uzyskania wizy wietnamskiej. Najbardziej intuicyjną jest oczywiście uzyskanie jej w ambasadzie Wietnamu w Warszawie. Procedura taka trwa do 7 dni, a zwykle nie przekracza 3 dni. Wypełniamy prosty formularz, pozostawiamy paszport i uiszczamy opłatę wizową (200 zł za wizę jednokrotną ważną jeden miesiąc, 400 zł za wizę z ważnością do 3 miesięcy). Minusami tej opcji są: brak rzetelnej informacji przez Internet, informacja telefoniczna i obsługa na miejscu nierzadko tylko w języku wietnamskim/angielskim oraz dla osób z innych miast konieczność dojazdu do Warszawy

    Alternatywą jest uzyskanie promesy wizowej wydawanej przez Departament Imigracji w Wietnamie. Promesę taką można uzyskać u jednego z wielu polskich lub zagranicznych pośredników obecnych w Internecie, współpracujących z wietnamskimi biurami podróży. Procedura taka zwykle trwa do 3 dni i kosztuje 20-35 USD. W zamian uzyskujemy emailem kopię promesy, którą należy wydrukować i wraz ze zdjęciem i wypełnionym formularzem wizowym (dostępnym na lotnisku lub dostarczonym przez pośrednika) okazać w okienku „Visa on arrival” na lotnisku po przylocie. Za wystawienie wizy w tymże okienku dopłacimy jeszcze 25 USD w przypadku wizy jednokrotnej i 50 USD w przypadku wizy wielokrotnej. W kolejce do okienka możemy spędzić od 10 minut do nawet ponad godziny, dlatego warto dysponować już uprzednio wypełnionym formularzem wizowym i od razu skierować się do okienka w czasie, gdy wszyscy inni podróżni są zajęci jego wypisywaniem.

    Mimo, iż uzyskanie wizy z pomocą promesy (a w zasadzie jej kopii) może się wydawać ryzykowne i skomplikowane, w rzeczywistości jest to bardziej popularny (wśród turystów) sposób imigracji do Wietnamu. Dla wielu osób jest to wygodniejsze i przy okazji tańsze rozwiązanie niż w przypadku ambasady. Należy jednak pamiętać, że dzięki promesie uzyskamy jedynie wizę przekraczając granicę Wietnamu w porcie lotniczym.

    Kiedy, czyli o zawiłościach klimatu

    Z uwagi na porę deszczową trwającą od połowy maja do końca września, rekomendowanymi porami na odwiedzenie Wietnamu jest wiosna i jesień. Choć osobiście nie odczułem niedogodności pory deszczowej, to należy pamiętać, że w miesiącach o największej intensywności opadów w miastach leżących w deltach rzek zdarzają się powodzie, a na południu kraju możliwe są tajfuny.

    Za wiosennym i jesiennym sezonem przemawiają także temperatury. Latem, zwłaszcza na północy kraju, temperatury mogą się sięgać nawet 40 stopni w cieniu, co wraz z dużą wilgotnością powierza może być uciążliwe.

    Na południu kraju, gdzie dominuje klimat podrównikowy, jest ciepło przez cały rok. Północna część Wietnamu leży w strefie klimatu zwrotnikowego i widoczny jest tu podział na cztery pory roku. Zimą temperatura w Hanoi potrafi spaść do 10 stopni Celsjusza, a w rejonach górskich wraz z niewielkimi mrozami możliwe są opady śniegu. Niemniej jednak, warto przyjechać do Wietnamu zimą w okresie chińskiego nowego roku, kiedy ulice wypełnione są barwnymi korowodami, niebo wypełniają fajerwerki, a my mamy szansę zetknąć się z jedną z najważniejszych tradycji tego kraju.

    Money, money, money, czyli za ile

    Walutą wietnamską jest đồng. Aktualny przelicznik to ok. 1,5 złotego za 10 000 đồngów. Generalnie w Wietnamie turyści nie powinni spodziewać się cenowego Eldorado, choć ceny są wyraźnie niższe niż w Europie, zwłaszcza za egzotyczne dla nas owoce. Należy pamiętać, że w miejscach takich jak bazary i targowiska oraz wszędzie tam gdzie nie ma wywieszonych cenników, obowiązują ceny umowne. Może się zdarzyć, że wskutek swojego prestiżowego wyglądu dostaniemy cenę 5-6 krotnie wyższą od normalnie obowiązującej. Dlatego należy się targować, a znajomość choćby kilku słów po wietnamsku pozwoli nam zjednać sobie sprzedawcę.

    W dużych miastach nie ma problemów z wypłatą waluty w bankomatach. Zawsze warto mieć trochę gotówki przy sobie, jako że w wielu miejscach jest ona jedynym sposobem płatności.

    Biorąc pod uwagę powyższe ceny i dwutygodniowy pobyt dwóch osób, na akomodację w hotelach *** wydamy 2 300 – 2 500 złotych, na jedzenie w restauracjach średniej kategorii 1 200 – 1 400 złotych. To daje nam budżet ok. 1 700 – 2 000 złotych na osobę. Można i taniej, zwłaszcza jeżeli jesteśmy znoszącym wszystko backpackerem lub po prostu niewybrednym turystą. Poniżej przedstawiam listę przykładowych cen, którą przygotowało dla mnie kilku moich przyjaciół z Hanoi i Sajgonu. Możecie być pewni, że jest to wykaz najbardziej aktualny z możliwych i jednocześnie da wam obraz tego, czego można się spodziewać.

    tys. đồng złoty
    paliwo 1l 20,5 3,08
    piwo 0,5l 17 2,55
    wino z okolic Dalat 0,75l 70 10,50
    Coca-cola 2l 18 2,70
    mleko 1l 30 4,50
    ryż 1kg 19 2,85
    mango 1kg 30 4,50
    banany, kiść 15 2,25
    kurczak, cały 150 22,50
    świeży sok lub drink kupiony na ulicy 15 2,25
    Lody 10 1,50
    kawa w restauracji 30 4,50
    phở  (zupa rosołowa, duża micha) 25 3,75
    przeciętny lunch jednodaniowy 25 3,75
    dobry obiad dla dwojga 200 30,00
    zestaw McDonaldzie 70 10,50
    kanapka na ulicy 12 1,80
    bilet lotniczy Hanoi-Sajgon, w jedną stronę 1 500 225,00
    hotel **, za noc, pokój 2 os. 300 45,00
    hotel ***, za noc, pokój 2 os. 500-600 75,00-90,00
    kolejowy bilet powrotny Hanoi-Sa Pa, siedzący 180 27,00
    kolejowy bilet powrotny Hanoi-Sa Pa, sypialny 600 90,00
    Wycieczka z Hanoi do Ha Long z noclegiem na łodzi 500-700 75,00-105,00
    t-shirt od 50 od 7,50
    strzyżenie męskie 30 4,50
    strzyżenie damskie 30-250 4,50-37,50
    1 godzina w kafejce internetowej 3 0,45
    bilet na miejski autobus w Hanoi 3 0,45

     

    Tiếng Việt, Tiếng Anh czyli koniec języka za przewodnika

    W Wietnamie w wielu miejscach porozumiemy się w języku angielskim. Po angielsku powszechnie mówią tu ludzie młodzi (zwłaszcza na południu Wietnamu) i osoby z tzw. obsługi ruchu turystycznego. Poruszanie się po tym kraju nie powinno więc nastręczać trudności. Warto jednak nauczyć się chociaż kilku słów, które ułatwią nam komunikację (zwłaszcza na terenach „nieskażonych” turystycznie) i zyskanie przychylności twardo negocjujących sprzedawców. Wietnamczykami bardzo często zadają pytanie o wiek rozmówców, gdyż sposób zwracania się do osób starszych i młodszych różni się, co jest wyrazem grzeczności i szacunku.

    Wiele wyrazów pochodzi wprost z języka francuskiego lub angielskiego, ale ich zapis jest fonetyczny, zgodnie z zasadami ortografii wietnamskiej: kawa – cà phê [ka fe], piwo – bia [bia], czekolada – sô cô la [so ko la], film – phim [fim], kino – xi ne [si ne], marchew – cà rốt [ka rot] lub jest intuicyjnych dla Polaków, jak np. babcia – bà, mama – mẹ i przez to łatwiejszych do zapamiętania.

    Prostota gramatyki m.in. czasów, tworzenia złożonych liczebników, brak odmian, czyni język wietnamski prostszym niżby mogłoby się początkowo wydawać.

    W celu oswojenia się z językiem wietnamskim polecam kieszonkowy słownik Lonely Planet z serii „Phrasebooks” lub jego polski odpowiednik – „Wietnamski kieszonkowy” wydawnictwa Nowela. Zawiera on 3 500 słów i fraz uszeregowanych w praktyczny sposób, wraz z bardzo przystępnym tłumaczeniem prostej wietnamskiej gramatyki i wymowy.

    Pan kotek był chory, czyli jak sobie radzić w sytuacjach awaryjnych

    Wszyscy wiemy, że najlepiej nie chorować, co jednak zrobić w sytuacji, gdy pomoc lekarska okaże się konieczna?

    W Wietnamie prywatna pomoc medyczna rozwija się bardzo dynamicznie i oferuje usługi o lepszym standardzie niż kliniki państwowe. W przypadku konsultacji zapłacimy za nią od 500 tyś do 2 mln đồngów, czyli od 75 do 300 złotych w zależności od standardu placówki. Posiadanie ubezpieczenia podróżnego pozwoli nam odzyskać koszty leczenia od naszego ubezpieczyciela. W Hanoi najbardziej godnym polecenia jest Francuski Szpital Kliniczny (całodobowa gorąca linia: +84-4 3574 11 11). W Sajgonie jest wiele prywatnych klinik medycznych nastawionych na obcokrajowców i turystów, np. FV Hospital (tel. +84-8 54 11 34 31) z obsługą w języku angielskim.

    Ponieważ Wietnamczycy przykładają dużą uwagę do świeżości składników i przygotowywania posiłków trudno w tym kraju o kłopoty żołądkowe, jednak osoby wrażliwe na inną florę bakteryjną powinny zabrać ze sobą środki na biegunkę. Pamiętajmy też, że w krajach tropikalnych najlepszą profilaktyką jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny i unikanie spożywania wody nieprzegotowanej.

    Choć w Wietnamie nie występuje jakakolwiek epidemia, to Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca kilka szczepień profilaktycznych na: wirusowe zapalenie wątroby A i B, błonicę, tężec i polio oraz dur brzuszny i wściekliznę.

    Warto jest zabrać ze sobą podróżną apteczkę, w tym zapas leków – jeżeli przyjmujemy jakieś regularnie, na wypadek, gdyby na miejscu okazały się niedostępne. Lepiej zabrać medykamenty w oryginalnych opakowaniach na wypadek podejrzeń o przemyt narkotyków.

    Z uwagi na klimat, przed wyjazdem należy zaopatrzyć się krem z filtrem i koniecznie nakrycie głowy. Na miejscu z łatwością kupimy bardzo popularne cienkie peleryny foliowe, które ochronią nas przed nagłym deszczem i zajmują niewiele miejsca w podręcznym bagażu.

    Przezorny zawsze ubezpieczony, czyli jak o siebie dbać

    Wietnam jest krajem bezpiecznym, jednak należy pamiętać, że tak jak w wielu innych miejscach na świecie o wzmożonym ruchu turystycznym, należy zachować zwykłą ostrożność. W Sajgonie, podobnie w wielu dużych miastach świata, są dzielnice, którymi nieprzyjemnie spaceruje się nocą.

    Z pewnością nie trzeba się obawiać płacenia kartą w dużych centrach handlowych i renomowanych restauracjach, ale  w innych miejscach warto jednak zachować zwykłą ludzką ostrożność, gdyż w Wietnamie nie ma praktycznie możliwości ścigania kradzieży z kart kredytowych.

    W razie nieprzyjemnych sytuacji przydatne też mogą się okazać numery awaryjne: na policję – 113 i publiczny numer alarmowy – 115.

    Przepisy celne, czyli jeszcze słów kilka o przekraczaniu granicy w obie strony

    W Wietnamie obowiązują surowe przepisy dotyczące posiadania narkotyków. Posiadanie nawet niewielkiej ilości jest zagrożone karą wieloletniego więzienia, a za przewożenie ilości wskazującej na cel handlowy – nawet karą śmierci. Na granicy należy tez zadeklarować przewożona gotówkę w kwocie powyżej 3 000 USD lub przedmioty o znacznej wartości.

    Wracając do kraju upewnijmy się, że nasze pamiątki nie naruszają przepisów o ochronie dóbr kultury. Nie warto też ryzykować przewożąc alkohol z zamarynowanymi w nim okazami zwierząt. Może się bowiem okazać, że o ile z butelką wódki z wężem zostaniemy wypuszczeni z Wietnamu, to zostanie ona nam odebrana przez celników w jednym z europejskich portów lotniczych i może się stać przyczyną niepotrzebnych kłopotów wskutek uchybienia regulacjom o ochronie zwierząt.

     

     

     

    Bon voyage!

    Tomasz Pakuła

     

    Linki przydatne przy planowaniu podróży:

    Kompetentna strona o Wietnamie:
    www.abcwietnam.pl

    Strona polskiej ambasady w Hanoi
    http://www.hanoi.polemb.net/

    Informacje konsularne na stronie ambasady Wietnamu w Warszawie (tylko w jęz. ang. i wiet.):
    http://www.vietnamembassy-poland.org

    Alternatywny i tańszy sposób uzyskania wizy:
    http://www.wizawietnam.com (polska obsługa klienta)
    https://www.vietnam-visa.com/vaff450341

    Opinie o liniach lotniczych:
    http://www.pasazer.com

    Aktualny kurs wietnamskiego đonga (VND) do sprawdzenia zawsze na stronie NBP, tabela B: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/kursy/kursyb.html

  • Muzeum Etnograficzne w Ha Noi

    Muzeum Etnograficzne w Ha Noi to Wietnam w pigułce. Niesamowicie edukacyjna i interaktywna wycieczka śladami 54 grup etnicznych Wietnamu.

    Co zobaczymy?

    Wietnam jest mozaiką mniejszości narodowych. Widać to zwłaszcza w miejscowościach przygranicznych. Są to kultury bardzo odmienne od naszego wyobrażenia o Wietnamie. Niektóre z nich są tak egzotyczne, że niekiedy sami Wietnamczycy nie są świadomi ich istnienia.

    Muzeum zwiedzać zacząć należy od środka. Na zaledwie dwóch piętrach dowiemy się o tradycjach, zwyczajach i codziennym życiu. Zdjęcia, eksponaty, filmy, pokazy – wszystko ułożone w bardzo logiczną całość zapierającą dech w piersiach.

    Następnie wychodzimy do ogrodu, gdzie czekają na nas autentyczne zabudowania: domostw, grobowców, budynków użyteczności „plemiennej”.

    Zobaczymy jak wygląda ostatni przystanek zmarłego w mniejszości Giarai.

    Rzeźby wokół ukazują drugą stronę śmierci, czyli życie. Ciosany w drewnie rytuał płodności wzbudza wiele emocji:)

    Niezapomniane wrażenie wywiera miejsce zebrań mniejszości Banhar.  Stromy dach to taki góralski akcent w samym sercu Wietnamu.

    To tylko kilka odsłon. Co kryje Muzeum, każdy chcący poznać różnorodność Wietnamu niech zobaczy sam!

    Muzeum interaktywnie

    Na stronie internetowej można bardzo dokładnie przyjrzeć się planowi Muzeum. Klikając myszką możemy podsycić apetyt na Wietnam i przygotować się do efektywnego zwiedzania Muzeum. Opcja obligatoryjna dla osób, które słabo znają angielski – można zawczasu potłumaczyć sobie to i owo. Ewentualnie substytut zwiedzania na żywo.

    Godziny otwarcia:

    Czynne od wtorku do niedzieli od 8.30 do 17.30

    Cena:

    Dorośli 25,000 VND ; Dzieci 5,000 VND

    Z przewodnikiem po angielsku 50,000 VND

    Opłata za fotografowanie: 50,000 VND

    Opłata za filmowanie: 50,000 VND

    Jak dojechać?

    Adres:

    Nguyen Van Huyen Road, Cau Giay District, Hanoi, Vietnam

    Taksówka z centrum dowiezie nas w 20 minut.

    Kontakt:

    http://www.vme.org.vn

    Email: vme18@vme.org.vn

    Tel: (84 4) 37 56 21 93

  • Tradycyjny strój wietnamski – zjawiskowe ao dai

    Tradycyjny strój wietnamski – zjawiskowe ao dai

    Jak przysłowie głosi, tradycyjny strój áo dài „wszystko zakrywa, niczego nie ukrywa”. Nie tylko wygląda niezwykle powabnie, ale również nosi się  zmysłowo. Kwintesencja powabu i elegancji zaklęta w dwóch kawałkach materiału.

    Składa się z dwóch cześci: tuniki z wysokimi rozcięciami oraz spodniami z szerokimi nogawkami. Wykonane ze zwiewnych materiałów w pastelowych kolorach (noszone najczęściej przez panny) bądź z grubych aksamitów, bogato zdobione brokatowym nićmi (zakładane przez starsze kobiety). W tych bardziej zdobnych „ał zaj” kolorowe wzory, są nierzadko ręcznie malowanymi bądź haftowanymi dziełami sztuki!

    Nacieszcie oczy zmysłową odsłoną Wietnamu.

    Pierwowzorem áo dài było „áo tứ thân” („tunika 4-częściowa „).

    Obecnie áo dài składa się z tuniki mocno dopasowanej w talii oraz spodni z szeroką nogawką.

    Białe noszone są przez uczennice. Proste i niewinne w formie i kolorze.

    Zwiewność i zmysłowość  materiałów to raj ekspresji.

    Bogato zdobione brokatowe wzory áo dài na specjalne okazje.

    Ślubna odsłona áo dai dla niej i dla niego – kolory złoty i czerwone symbolizują szczęście i dobrobyt.

    Czar áo dài sprawia, że na całym świecie organizowane są nawet konkursy „Miss Ao Dai”.  Poniżej zdjęcia z konkursu Miss Earth 2010 „Charming ao dai”.

     

    W zetknięciu się z codziennością też się sprawdza – w deszczu, na motorze, każdy orze jak może.

    Jak to bywa z tradycją – czym skorupka za młodu nasiąknie…

      I na koniec bonus: jak leży na tych „modelach”, oceńcie sami:)

    Fot. by Karolina Lan
    Fot. by Karolina Lan
    Fot. by Alex Press
    Fot. by Alex Press

    Kup ao dai

    Jeśli chcesz kupić ao dai ze zdjęć poniżej – skontaktuj się ze mną!

    Więcej informacji oraz zdjęć znajdziesz tutaj:

    Historia: http://en.wikipedia.org/wiki/Ao_dai

    Galeria: http://www.flickr.com/groups/aodai/

  • ZiarnkoRyzu.pl świętuje Rok Wodnego Smoka 2012

    Wychowywanie się w świecie dwóch kultur Polski i Wietnamu ma tę zaletę, że Sylwestra świętuję zawsze dwa razy!

    Rok 2012 witamy pod znakiem Wodnego Smoka. Na Wschodzie wierzy się, że woda daje życie drzewom. Te z kolei symbolizują wzrost. Rok 2012 będzie zatem rokiem wzrostu i zmian na lepsze. Teraz nadszedł idealny czas na zakładanie nowych biznesów i prowadzenie interesów. Również ci, którzy się urodzą w roku Smoka będą wyposażeni w całą gamę cnót i zalet gwarantujących im powodzenie w życiu. Dzieci spod znaku Smoka są pewne siebie, twórcze i pracowite. Wyrastają na ludzi przedsiębiorczych, przebojowych i odnoszących sukcesy.

    W tym roku świętowaliśmy u cioci Xuân. Przygotowania szły pełną parą:


    Jedzenia, jak zwykle – obfitość wielka. Ale punktem programu w tym dniu jest bánh chưng. Chcesz wiedziec co legenda na jego temat głosi? Obejrzyj i dowiedz się (wersja angielska):

    Przygotowanie „bań czyng” jest bardzo pracochłonne:

    Warto jednak się natrudzić, by tradycji stało się zadość!

    Oto jak wyglądało rozpakowywanie tegorocznego bánh chưng, za które szczególnie dziękuję cioci Xuân:

    Obok „bań czyng”, numerem dwa na mojej liście smakołyków jest „wietnamska mortadelka”. W tym roku poszczęściło  mi się dostałam od zaprzyjaźnionej pani Wietnamki giò „na wynos”:

    Największą niespodzianką okazała się sałatka nộm rau cần. Zielone strączki można dostać jedynie w rejonie VĨNH PHÚC­­ w Wietnamie.Nie wszyscy Wietnamczycy ją znają i potrafią przygotować! W smaku podobne do surowej marchewki, podawane ze słodkimi, prażonymi wiórkami ryżowymi i orzeszkami – prawdziwa eksplozja smaku!

    Było bardzo głośno i tłoczno, czyli „vui”. Dom pękał w szwach, konieczne były dodatkowe stoły:

    Również ołtarzyk z darami dla przodków był na tę okazję wyjątkowo bogato przystrojony. W tym dniu powinna się na nim znaleźć jak największa ilość różnego rodzaju owoców oraz ukwiecone gałązki. Efekt końcowy robi wrażenie:

    Tradycja, ah tradycja…a najmłodsze pokolenie połączyło je z nowoczesnością:

    I tak oto, pełna nadziei i optymizmu patrzę w czyste kartki kalendarza roku 2012….

    Oczami wyobraźni już widzę zapisane na nich spełnione życzenia i niekończącą się listę sukcesów.

     Tego właśnie życzę sobie i Wam!