Wegetariańskie potrawy w Wietnamie

Kuchnia wietnamska jest znana przede wszystkim z potraw, których składnikiem jest mięso (głównie drób i wieprzowina) oraz owoce morza. A co z daniami wegetariańskimi? Przeczytajcie relację Tadka, który jest wegetarianinem i po powrocie z Wietnamu dzieli się swoimi kulinarnymi wrażeniami z wycieczki – czego mogą się tam spodziewać wege turyści? Miłej lektury i oglądania!

Tofu na słodko kwaśno z ananasem w Hoi An. Fot. by T.K.

 

Co dobrego dla wegetarian w Wietnamie?

Poniższą porcję wiedzy przyrządził dla Was Tadek – dzięki!

Z jedzeniem wege w Wietnamie nie ma najmniejszego problemu – jest dostępne i można je łatwo zamówić. W większości restauracji w miejscach turystycznych (jakich jak Hanoi, Sajgon, Hoi An, Hue, Sapa,  zatoka Ha Long) jest angielskie menu. Nawet jeśli potrawy nie ma w menu, albo nie widzieliśmy nic interesującego, często proponowano nam coś „special for you – I can fix it”. Zazwyczaj były to ciekawe opcje, czasami tylko zdarzało się coś w stylu zupy nic – szpinak zalany wodą;) Także „ręczny” angielski jest wystarczający, ale jak jeszcze dodawaliśmy po wietnamsku „jestem wegetarianinem”( „tôi ăn chay”), to zazwyczaj szło gładko:) Na pewno warto trochę się pomęczyć i dokładnie dopytać w języku angielsko-migowo-intuicyjnym;)

Tofu smażone z trawą cytrynową i chili, Sajgon. Fot. by T.K.

W okolicach targów często można znaleźć coś na kształt na prędce skleconego szwedzkiego bufetu. Na samych targach jest mnóstwo warzyw i owoców – wszystko świeże i kolorowe. W razie czego np. rozwiązaniem na śniadanie pozostają nieśmiertelne bagietki;)

Jeśli chodzi o same potrawy to makarony i ryże z warzywami królują – i nawet jeśli nazywają się tak samo, to w każdym zakątku smakują trochę inaczej. Różne pzyprawy, różne warzywa i dodatki. Sajgonki w wersji wege, to też żaden problem. Zupy wege występują sporadycznie – trzeba się komunikacyjnie namęczyć, jakimś rozwiązaniem jest zajrzeć do kuchni i pokazać o co chodzi – co wcale nie musi być takie trudne. W miejscach turystycznych nie brakuje też kuchni europejskiej (pizza, naleśniki) – ale tej raczej z założenia unikaliśmy;) Rewelacyjne jest to, że do potraw podawane są różne przyprawy, świeże zioła, sosy – dlatego można poeksperymentować!

Curry z ryżem, Hue. Fot. by T.K.

I jeszcze kilka miejsc, które szczególnie zapadły nam w pamięć:

Hue – cafe on thu wheels (przy ul. Nguyen Tri Phuong, blisko skrzyżowania z Hung Vuong)- jedno z najsmaczniejszych miejsc w Wietnamie – duży wybór ciekawych, urozmaiconych dań wege, obiad jedliśmy na śniadanie, obiad i kolację! Pyszne zupy! Gościnnie i rodzinnie:)

Hoi An – Bobo cafe (ul. Le Loi)- rodzinna restauracja z pokolenia na pokolenie. Oaza spokoju w turystycznym Hoi An. Danie dopracowane – najlepsze sajgonki – o dziwo nie w Sajgonie;) Przepyszne shake’i owocowe, jak zapewnia menu z lodem na przegotowanej wodzie.

Sajgon – restauracja wege w dzielnicy Pham Ngu Lao – nowoczesny wystrój, mnóstwo dań do wyboru z różnych stron Wietnamu i nie tylko. Jedyny minus nie za duże porcje i chociaż menu po angielsku, to obsługa już nie – wystraszona możliwością kontaktu w tym języku;) Tam spróbowaliśmy jedynej potrawy, której nie zjedliśmy do końca – kapusta z sosem serowym ( na zdjęciu poniżej )- sos hardcorowo mętny, kwaśny i mdłosłony;)

Kapusta z sosem serowym (soja sfermentowana), Sajgon. Fot. by T.K.

A na zakończenie jeszcze kilka foto-wege-wspomnień:

Sajgonki ze słodkim sosem chili, Hue. Fot. by T.K.
Szaszłyki wege, Sajgon. Fot. by T.K.
Makaron sojowy z warzywami i orzechami nerkowca, Hue. Fot. by T.K.
Zupa z warzywami i makaronem ryżowym, Hue. Fot. by T.K.
Sajgonki wege, Hoi An (sos sojowy z prażonym sezamem). Fot. by T.K.