Kategoria: Kultura

  • Heroiczne Siostry Trưng

    Heroiczne Siostry Trưng

    W Historii Wietnamu walczącego szczególnie chwalebnie zapisały się dwie kobiety, siostry Trưng. Kim były i czego dokonały?

    Od początku

    Siostry Trưng Trắc i Trưng Nhị urodziły się w północnym Wietnamie, w wojskowej rodzinie prefekta Mê Linh. Nie obca im zatem była znajomość sztuk walki oraz taktyki wojskowej. Starsza z sióstr, Trắc poślubiła  syna prefekta z sąsiedztwa, Thi Sách. W tamtym okresie Wietnam znajdował się nieprzerwanie od ponad 250 lat pod okupacją Chin. Thi Sách wzniecił rebelię przeciwko okupantowi, za co został ukarany śmiercią.

    Był to silny impuls dla Trưng Trắc i jej siostry Trưng Nhị, by kontynuować to wyzwoleńcze dzieło Thi Sách. Najpierw zorganizowały siły, które wyparły chińskie wojska z ich wioski. Następnie w 39 roku uformowały armię, która wyswobodziła cały naród wietnamski z niewoli. Siostry Trưng zostały nazwane „królowymi narodu wietnamskiego”.

    Niestety dobra passa trwała tylko 2 lata. Legenda głosi, że w ostatecznej bitwie, Chińczycy ruszyli do boju nago, co zbulwersowało Siostry Trưng i opuściły one pole bitwy. Brak dowódcy na polu walki miał ponoć bezpośredni wpływ na przegraną Wietnamczyków. W 43 roku obie siostry popełniły samobójstwo rzucając się wir rzeki Hát, by tym samym bronić swojego honoru oraz zakończyć nierówną i zdaną na klęskę walkę. Zdawały sobie sprawię, że kontynuacja walk mogłaby pochłonąć tysiące istnień.

     W pamięci narodu

     Przy tej historii warto również wspomnieć inna waleczną kobietę, Phung Thi Chinh, która dowodziła głównym oddziałem wojsk armii pod dowództwem Sióstr Trưng. Ponoć w czasie walk, Phung Thi Chinh była brzemienna  i powiła na polu bitwy. Jak głosi historia, i z maleństwem u boku oraz mieczem w ręce dzielnie prowadziła swoja oddziały do boju. Gdy dowiedziała się o samobójczej śmierci „królowych Trưng”, sama również odebrała życie sobie i swojego nowo narodzonemu dziecku.

    Obecnie pamięć o  „Hai Bà Trưng” ( dosłownie dwie panie Trưng) jest pielęgnowana rokrocznie w czasie święta na ich cześć obchodzonego w lutym, Od ich imienia nazwana jest zarówno cala dzielnica w centrum stolicy Wietnamu Hà Nội, jak i ulice i szkoły w większych miastach. Dla Wietnamczyków są one symbolem walki o niepodległość oraz waleczności kobiet.

  • Duchowość w j.wietnamskim – modlitwa Ojcze Nasz

    Nauka na pamięć oraz recytacja są jednym z wielu sposobów usprawniających naukę języka obcego.Najlepszym sposobem jest poznanie tekstów, które są nam dobrze znane w języku ojczystym. Możemy przy tym wykonać ciekawe ćwiczenie lingwistyczne porównując znaczenie poszczególnych słów i konstrukcję tekstu, a melodia czytania usprawnia biegłość fonetyczną. Poniżej prezentuję tekst oraz nagranie modlitwy Ojcze Nasz –  jak Wam się podoba jej brzmienie po wietnamsku?

    Posłuchaj modlitwy Ojcze Nasz po wietnamsku

    Lạy Cha chúng con ở trên trời,

    chúng con nguyện danh Cha cả sáng,

    nước Cha trị đến,

    ý Cha thể hiện

    dưới đất cũng như trên trời.

    Xin Cha cho chúng con hôm nay lương thực hằng ngày

    và tha nợ chúng con

    như chúng con cũng tha kẻ có nợ chúng con.

    Xin chớ để chúng con sa chước cám dỗ,

    nhưng cứu chúng con cho khỏi sự dữ.

    Amen.

    A na koniec filmik:)

  • Klasyka wietnamskiej poezji – recenzja

    Poezja jest odzwierciedleniem ducha każdego narodu. Z przyjemnością prezentuję recenzję Pawła Załęskiego i zachęcam do zapoznania się z wietnamskimi klasykami poezji w antologii „Zwój wielkiej rzeki perfumowanej. Mała antologia wierszy wietnamskich X-XV wieku”.

    Trochę historii

    Jeśli mówimy o poezji wietnamskiej, musimy najpierw odnieść się do poezji chińskiej, z której wywodzi się nie tylko wietnamska, ale także poezja japońska i koreańska. Zgodnie z linią przekazów historycznych państwo Wietnamskie zostało założone w 2879r. p.n.e przez pochodzącą od chińskich bogów, dynastię Hong Bang. Zatem uważa się, że Wietnamczycy wywodzą się od przodków Żółtego Cesarza – Huang Di, uważanego za protoplastę Chin.

    Chiny niewątpliwie odegrały znaczną rolę w procesie kształtowania się kultury wietnamskiej. Znalazło to, swoje odbicie w mitologii, sztuce, muzyce, religii, medycynie i administracji politycznej. Można by zaryzykować stwierdzenie, że w swych początkach Wietnam był „tworem” Państwa Środka, ale naród „kraju południa”, posiadający tak ogromnego ducha walki, w obronie swojej tożsamości zaczął się wymykać wszelkim chińskim dogmatom i aprioryzmom, tworząc swój własny charakter Narodowy.

     Poezja wietnamska

    Początkowo poezja wietnamska znajdowała się pod silnymi wpływami „stylowości” chińskiej. Wietnamczycy swoje prace zapisywali znakami chińskimi, ale ich myśli i emocje były iście wietnamskie.

    Góry i Rzeki Południowego Cesarstwa

    Górami i rzekami Południa włada Cesarz Południa.

    Tak odwiecznie stanowi Księga Niebiańska.

    Jakże wiec ośmielacie się, barbarzyńcy, najeżdżać naszą ziemię?

    Wasze hordy bez litości będą unicestwione! [s.12]

    Ly Thuong Kiet (1019-1105)

    Począwszy od X w. literatura wietnamska zaczęła się usamodzielniać. Stworzono wtedy pismo Nom, wykorzystujące piktogramy chińskie do zapisu zgłosek wietnamskich. Dzięki Nguyen’owi Thuyen’owi, pismo to zaczęło umacniać swój charakter aż w końcu stało się oficjalnym pismem Wietnamu. W późniejszym okresie, gdy zmalały wpływy chińskie w Indochinach, podjęto pracę nad ujednoliceniem pisanego języka narodowego na bazie alfabetu łacińskiego. Udało się to, dzięki wysiłkowi misjonarzy portugalskich. Nowe pismo nazwano Quoc-ngu, którym zapisana jest literatura współczesna Wietnamu. Na przestrzeni wieków poezja wietnamska znacznie ewoluowała, lecz dwie jej podstawowe formy nie uległy zmianie. Są to: truyện – powieść i ngam – lament, pieśń. Zarówno pierwsza jak i drugą formę odnajdziemy w „Zwoju wielkiej rzeki perfumowanej”.

    O tomiku

    Klimat wnętrza tej cieniutkie,j ale jakże treściwej książeczki, oddaje wstęp:

    „Sztuka i poezja Wschodu, korzenie, których sięgają złociście olśniewającego mroku legendarnych Królestw Prapoczątku, ukazują człowieka kroczącego drogą wewnętrznej, subiektywnej, ale samodzielnej przemiany; człowieka zmieniającego się wraz otaczającą go naturą, ale też mocno z nią zrośniętego i od niej uzależnionego, że rozumie on, iż jest ona ułudą lub- co najwyżej – widzialną stroną tego, co wewnętrzne, ukryte i co dostrzega tylko oko kontemplacji- dar najdoskonalszego w swej pozazmysłowej i pozarozumowej pełni poznania.”

    W tomiku tym znajdziemy ponad osiemdziesiąt wierszy takich zacnych poetów i poetek jak: Truong Han Sien, Huyen Luang, Ly Thai Tong, Doan Van Kham, Dieu Nhan i innych. Ponadto, znajdziemy tu zwięzłe biografie poetów, dzięki którym czytelnik zyskuje cenne informacje o danym artyście.

    Dong tu – Zima (Z poematu o czterech porach roku) „Tu thoi khuc”

    Zapalam wodne trociczki, mała srebrna waza,

    Kieliszek wódki rozgrzewa o zimnym poranku.

    Chłód śniegu przenika cienka zasłonę,

    Wiatr strąca szron na zimna wodę.

    Piękna młoda kobieta, samotna wśród haftowanych tapet,

    Stoi za oknami uszczelnionymi papierem.

    Lecz oto, przywołuje sekretnie wiosnę,

    Na wzgórzu, na morelowym krzewie rozwija się wonny pączek. [s.79]

    Ngo Chi Lan (XV wiek)

    Antologia skompilowana przez Andrzeja Turczyńskiego, to wybór wierszy należących do nurtu „poezji wysokiej”. Swoją tematyką, a nawet formą, nie odbiegają jednak zbyt daleko od poezji ludowej. Tym zaś, co łączy obydwa nurty, jest manifestacyjne umiłowanie wolności, narodowej i politycznej suwerenności, a przede wszystkim mocne  zakorzenienie w buddyzmie. Znajdziemy tu nie tylko zgrabne wersy pisane z konfucjańską spolegliwością ,tak charakterystyczne dla chińskiej formy przekazu, ale także wiersze nawiązujące do pagód, gór i bonzów, mocno oddziaływujących na światopogląd wietnamski. Magiczność i ezoterykę odległych pustelni buddyjskich, czy po prostu poezję związaną z tęsknotą za uwolnieniem się od zwierzchnictwa Chin nad Wietnamem.

    Kompendium wiedzy

    „Zwój wielkiej rzeki perfumowanej” jest rzetelnym kompendium wiedzy o historii Wietnamu. W tym wspaniałym vademecum dla pasjonatów Dalekiego Wschodu, na uznanie zasługuje intrygująco napisana końcowa nota od autora (posłowie), będące swojego rodzaju rozprawą o nie rozumieniu świata wschodu przez ludzi zachodu. Autor demaskuje fałsz, którym odziane jest możnowładztwo człowieka, będącego w centrum zainteresowań myśli europejskiej, podczas gdy w rozumieniu wschodniej percepcji jest on tylko maleńką cząstką podległą naturze.

    Ludzkie piękno, to tylko chwilowy stan, ułuda. Gdy ciało się starzeje traci swój blask, podczas gdy sosna nawet w zimie jest zielona i nie zmienna przez wieki. Ludzka siła słabsza jest od siły wody i wiatru. Jak można dorównać błyskawicy?

    Dao-Xin, Paul Xiaolong

    Dla pasjonatów kultury chińskiej i wietnamskiej znajdzie się wiele prawdziwych „pereł w koronie”. Wszyscy zaś czytelnicy odkryją prawdziwe piękno klasycznej poezji chińsko-wietnamskiej, tak odmiennej od poezji europejskiej. Poezja ta jest subtelną esencję zaklętą w kartach zwoju. Jest to źródło sztuki i nauki wietnamskiej, której przesłanie, choć niekiedy trudne w odbiorze, jest nader uniwersalne. Każdy czytelnik doświadczy swoistej podróży w czasie, dowiadując się wiele o myśli filozoficznej i historii (antycznej) tego odległego kraju. Gorąco polecam!

    O autorze

    Paweł Załęski (Paul Xiaolong) – jest filozofem, poetą, publicystą, amatorem malarstwa  buddyjskiego. Jest badaczem kultury Chin, Wietnamu i Korei. Specjalizuje się w zakresie Dynasti Tang. Ponadto, pasjonuje się chińskimi i tajskimi sztukami walki, jest twórcą Dao-Xin – nowego nurtu filozoficznego oraz systemu walki.

    Bibliografia:

    „Zwój wielkiej rzeki perfumowanej. Mała antologia wierszy wietnamskich X-XV wieku”. Z francuskiego przełożył i posłowiem opatrzył Andrzej Turczyński. Wyd. Biblioteka Telgte 2008 r. Tłumaczenia wierszy dokonano na podstawie Antologie de la litterature vietnamienne, t. I, Des origines Au XVIIe siecle, Editions en languages etrangeres, Ha  Noi1973.

    Historia Wietnamu: Wikipedia
    Chiny. Kultura i tradycje. – Pimpaneau Jacques
    Historia Chin: Encyklopedia PWN 1998r.
    Konfucjusz – Dialogi.
    Historia Rzymu. Ziółkowski A. 2004.
    O literaturze wietnamskiej: artykuł wietnamskiego poety Lam Quang My i Paweła Kubiaka.

  • Specjały z Ha Noi – bun thang

     

    Bún thang – feeria smaków, barw i zapachów

    Każdy region Wietnamu ma swoje specjały. Przyjrzyjmy się bliżej jednemu z hanojskich przysmaków – rosołowi „bún thang”. Wyjątkowość tego dania polega na niespotykanej kompozycji. Wywar, o słodkawym smaku, gotuje się na kościach drobiowych, wieprzowych oraz suszonych krewetkach. Dodaje się następnie śnieżnobiały, cienki makaron ryżowy. Nie może zabraknąć mięsnej wkładki, czyli kawałków mięsa z piersi oraz udka kurczaka. Jest również „mortadelka” wietnamska z cielęciny. Paletę kolorów uzupełnia żółte jajko pokrojone w cieniuteńskie paseczki. Miska bún thang przybrana jest zielonymi ziołami: świeżą kolendrą, liśćmi rdestowca, szczypiorkiem z młodej cebulki i pokrojoną dymką. Całość dopełniają:  sos rybny, ocet oraz 1, maksymalnie 2 krople „dầu cà cuống” (esencja z feromonu owada Lethoceris indicus z gatunku pluskwiaków), który przyprawia całość o ostrą, niespotykaną w polskiej kuchni, nutę.

     

    Najsmaczniejsze bún thang w Hà Nội serwuje sie obecnie w 4 miejscach: 59 Hàng Lược, 28 Liễu Giai, 144 D2 Giảng Võ oraz 48 Cầu Gỗ. W każdym z tych lokali smakuje nieco inaczej, więc pewnie najlepiej spróbować we wszystkich!

     

    A poniżej gotowanie na ekranie dla ciekawskich:

  • Studentem być!

    Do Ha Noi co roku przybywają setki studentów z całego świata, by uczyć się języka wietnamskiego. Spory odsetek stanowią Polacy, studenci takich kierunków jak filologia wietnamska w Poznaniu lub kierunków na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego.

    Ja też na na własnej skórze przekonałam się jak studiuje się w Wietnamie. Czego słowa nie powiedzą, dopowiedzą zdjęcia 🙂

    Gdzie się uczyć?

    Do wyboru są dwie opcje. Jedna z nich to Uniwersytet Narodowy ( Đại Học Quốc Gia). Tutaj najczęsciej studiują studenci z wymian. Najliczniejszą reprezentacją jest grupa studentów krajów słowiańskich (Rosja, Polska, Ukraina, Czechy) a z Azji – studenci chińscy.

    Jako osoba indywidualna, zdecydowałam się na roczny, niezależny kurs na Uniwersytecie Ha Noi  (Đại Học Hà Nội, dawniej Uniwersytet Języków Obcych). Ponieważ studiowałam w grupie z Chińczykami, pierwsze lekcje wietnamskiego prowadzone były… po chińsku! Dopiero co zaczynałam naukę, więc lekcja prowadzona w dwóch obcych, azjatyckich językach była prawdziwym szokiem. Szybko jednak okazało się też, iż jest to doskonała motywacja – postępy w nauce były jedyną szansą, by zrozumieć chociaż połowę z tego co się mówi na zajęciach.

    Czego się spodziewać?

    Jeśli wydaje Wam się, że na polskich uczelniach panuje bałagan, to znaczy że nie byliście w sekretariacie w Wietnamie. Podejście Wietnamczyków do życia „na luzie i z dystansem” przekłada się na każdą dziedzinę życia, również na edukację. Zajęcia mogą zostać odwołane w ostatniej chwili bez podania przyczyny, niektórzy prowadzący mogą wydać się niekompetentni, a warunki w jakich przyjdzie mieszkać i uczyć się, niestety odbiegają od standardów do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Dla każdego zagranicznego studenta jest to zatem wielki sprawdzian samodyscypliny.

    Pogoda też płata figle. Nieraz zdarzyło mi się iść na zajęcia po kolana w wodzie, bo akurat spadł ulewny deszcz. Zalane były partery akademików, uczelni, na zajęciach wszyscy suszyli klapki, odwijali nogawki spodni. Nieodzownym elementem wyposażenia pokoju stał się wentylator. Chłodziłam nim nie tylko siebie, ale też swój komputer, który co prawda dzielnie zniósł tamtejszy klimat, ale nagrzewał się niemiłosiernie. Wentylator zabierałam też czasem na zajęcia, bo odstraszał komary i nie gryzły w nogi. W ciepłe dni był stałym elementem wyposażenia pod moskitierą na górze piętrowego łóżka.

    Trzeba też się oswoić z egzotyczną fauną, chociażby bliskością jaszczurek -gekonów. Mnie po jakimś czasie wydały się nawet bardzo sympatyczne. Ba, jedna mała jaszczureczka pomieszkiwała sobie za moimi słownikami i wydając od czasu charakterystyczne dźwięki umilała mi naukę. Na pielgrzymki mrówek znalazłam sposób i pod materacem miałam rozsypaną kawę. Nauczyłam się też dokładnie dokręcać słoiki z żywnością. Nawet te w lodówce, bo jak się okazało wietnamskie mrówki dobrze czują się i funkcjonują również i tam!

    Akademik czy stancja?

    Jeśli akademik, to prawdopodobnie i tak pokój o podwyższonym standardzie. To znaczy, że mieszkają w nim maksymalnie 4 osoby (a nie 8 czy nawet 10!), każdy ma swoje biurko, jest lodówka, klimatyzacja, łazienka. Najczęściej kuchnie są wspólne na piętro, ale zagraniczni studenci rzadko z nich korzystają. Uczelnianie stołówki pracują prężnie i oferują w miarę urozmaicone menu w rozsądnej cenie.

    Wynajęcie mieszkania czy też pokoju to opcja na którą decyduję się studenci starszych kierunków, którzy poznali miasto i chcieliby mieć więcej swobody. Akademiki w Wietnamie mają dosyć ostry rygor jeśli chodzi o godziny odwiedzin i powrotów. Między innymi z tego powodu nie mogłam wziąć udziału w Pasterce w czasie Bożego Narodzenia, gdyż nie miałam gwarancji, że dostanę się do akademika. Dozorca zamykał bramę o 22, koniec kropka.

    Wynajmowanie wiąże się jednak z większymi kosztami. Jest się również odseparowanym od realiów życia studenckiego. A przecież w żywych interakcjach z innymi najlepiej ćwiczymy język i poznajemy kulturę.

     

    Pracujący student

    Jeśli ktoś szybko odnajduje się w realiach wietnamskich, może poszukać dodatkowego źródła dochodu. Najczęściej można dorobić udzielając korepetycji z angielskiego. Jest wiele szkół językowych, które chętnie podejmują współpracę z zagranicznymi studentami, można też ogłaszać się wśród potencjalnych klientów indywidualnych. Za godzinę konwersacji w „szkole językowej” możemy dostać średnio 300 000 dongów, a nawet więcej u zamożnego Klienta indywidualnego. Niestety taka działalność wiąże się z koniecznością poruszania się po mieście, także trzeba wziąć poprawkę na ewentualny koszt wynajmu skutera lub, xe om oraz nas czas na dojazd.

    Nie samą nauką…

    …student żyje! Jeśli studiuje się w Wietnamie to na pewno nie ominą nas takie atrakcje jak wypady na śpiewanie karaoke, kolacje (zwłaszcza tzw. gorący kociołek, czyli lẩu) zakupy na bazarkach. Jako, że taka okazja może się szybko nie trafić warto pozwiedzać kraj wszerz i wzdłuż – na ile czas i fundusze pozwolą. 


    Czy warto?

    Chociaż perspektywa studiowania w Wietnamie brzmi niezwykle egzotycznie i zachęcająco, zanim podejmie się decyzję  o wyjeździe,  pojawia się wiele wątpliwości. Taka podróż wiąże się przecież z długą rozłąką z najbliższymi, być może szokiem kulturowym i kulinarnym, koniecznością poradzenia się z kapryśnym klimatem. Ja mogę śmiało powiedzieć, że studia w Wietnamie to była przygoda życia! Zwiedziłam kawałek świata, poznałam prawdziwy Wietnam i ciekawych ludzi. Ten kraj szczodrze obdarowuje bogactwem swojej kultury – kto chwilę w nim pomieszka, na pewno odnajdzie w nim kawałek domu.