Mój Tata kilka dni temu przyleciał z Wietnamu. Chociaż torb nie miał wypchanych – jak to Kukiz śpiewa w piosence – „dolarami” to i tak moim zdaniem prawdziwymi skarbami! Oto co wietnamskiego na polskiej ziemi jest na wagę złota:
Mój Tata kilka dni temu przyleciał z Wietnamu. Chociaż torb nie miał wypchanych – jak to Kukiz śpiewa w piosence – „dolarami” to i tak moim zdaniem prawdziwymi skarbami! Oto co wietnamskiego na polskiej ziemi jest na wagę złota:

Słynąca z wyrazistych, świeżych smaków i pomysłowo skomponowanych dań, wietnamska sztuka gotowania ewidentnie wyróżnia się wśród innych kuchni dalekiej Azji. Powszechnie uznawana przez ekspertów za jedną z najzdrowszych kuchni świata, wietnamska kuchnia jest doceniana za świeżość składników, bogactwo warzyw i owoców morza oraz znikome użycie oleju. Tak przynajmniej twierdzi Tomek Pakuła, który po raz kolejny gościnnie prezentuje na Ziarnku bardzo smaczny artykuł o smakach Wietnamu.
Jedzenie w Wietnamie jest niezwykle ważnym elementem kultury. Prosty zwrot na początku konwersacji „ăn cơm chưa?” (Czy już jadłeś?) który może być przez wielu cudzoziemców odebrany jako wścibstwo, w rzeczywistości jest to wietnamskie odpowiednikiem przyjacielskiego „Jak leci?” i jest swoistym wyrazem troski. Zarówno za przygotowywaniem posiłków jak i ich konsumpcją stoi wielusetletnia tradycja przekazywana wraz z przepisami z pokolenia na pokolenie. Wietnamczycy lubią się spotykać przy jedzeniu. Popularnym sposobem na wspólną biesiadę jest chiński hot pot, znany rzadziej jako chińskie fondue. Zebrani wokół gotującego się na wolnym ogniu kociołka z rosołem wieprzowym biesiadnicy wybierają osobno przygotowane składniki (wśród których najczęściej znajdziemy krewetki, cienko pokrojoną wołowinę lub wieprzowinę, małe ośmiorniczki, kalmary, małże, tofu, wybór zielonych warzyw, pomidora, ananasa) i kolejno je gotują. Element wspólnego gotowania jest odzwierciedleniem wietnamskiego poczucia społeczności i tradycji rodzinnych mocno zakorzenionych w wietnamskiej kulturze.
Typowy rodzinny wietnamski obiad składa się z gotowanego na parze ryżu, zupy oraz 1-3 dań z mięsa, ryb lub owoców morza oraz dania wegetariańskiego wraz z dodatkowym talerzem świeżych warzyw i ziół. Wszystkiemu towarzyszy najczęściej sos rybny doprawiony świeżym czosnkiem i chili oraz sól z pieprzem skropiona obficie sokiem z limonki. Wszystkie potrawy są podawane we wspólnych półmiskach na środku stołu, skąd każdy członek rodziny sięga pałeczkami po kilka kęsów przenoszonych do swojej własnej miseczki. W czasie posiłku młodsi członkowie rodziny zawsze czekają na starszych, często nakładając im porcje ryżu do miseczek, jako wyraz stosownego szacunku.
Południe jest Mekką dla amatorów potraw z owoców morza. Znajdziemy w niej więcej wpływów tajskich i indyjskiego curry niż w pozostałych regionach Wietnamu. Południowi Wietnamczycy lubią dodawać do potraw mleko kokosowe i cukier trzcinowy, przez co wiele z nich nabiera charakterystycznego słodko-pikantnego charakteru.
Centrum, to przede wszystkim kuchnia cesarska miasta Hue. Tradycja kuchni dla królów i królowych wymaga, aby typowy obiad składał się z niezliczonych dań w niewielkich porcjach. Z racji chłodniejszego niż na południu klimatu dania są tu bardziej treściwe i pikantne.
Północny Wietnam to ojczyzna phở – będącego jedną wizytówek wietnamskiej kuchni. Phở to rodzaj rosołu z makaronem ryżowym i mięsem wołowym (phở bò) lub drobiowym (phở gà), serwowany z aromatyczną azjatycką bazylią, kiełkami fasoli oraz doprawiane według uznania chili, limonką i marynowanym czosnkiem, podawanymi osobno. Dania północy są delikatniejsze, znajdziemy w nich więcej czarnego pieprzu w miejsce chili, a pośród menu – większy wybór różnorodnych zup.
Wietnamska kuchnia charakteryzuje się rozmaitością świeżych ziół: trawy cytrynowej, mięty, tajskiej bazylii i kolendry oraz częstym użyciem sosu rybnego (nước mắm), co odróżnia ją od kuchni chińskiej, z tradycji której często czerpie. Wpływy kuchni indyjskiej dotarły tu w XVII wieku przez Laos i Kambodżę. Pozostałością po kuchni kolonialnej są przywiezione przez Europejczyków pomidory, orzeszki ziemne, francuskie bagietki i pasztet. To prawdziwa kuchnia fusion łącząca w sobie także najlepsze tradycje kulinarne południowo-wschodniej Azji z wpływami kuchni indyjskiej i francuskiej.
Odmiennie do kuchni zachodnich, gdzie łączenie składników służy stworzeniu jednego wyrazistego smaku (np. w sosach), wietnamska kuchnia hołduje zasadom yin i yang, a także idei pięciu smaków (słodkiego, słonego, gorzkiego, kwaśnego, i ostrego). Przygotowywane potrawy zaskakują bogactwem aromatów i tekstur ujawniających się stopniowo wraz z konsumpcją dania. Wielką uwagę zwraca się na właściwości składników wpływających na poczucie ciepła i orzeźwienia. Posiłki skomponowane według tych zasad gwarantują zrównoważoną i korzystny dla organizmu dietę.
Co nas może jeszcze zaskoczyć w kuchni wietnamskiej? Kawa, która nie ma sobie równych. Podczas gdy w Europie ceni się przede wszystkim kawy jednogatunkowe, w Wietnamie znajdziemy niezrównane mieszanki, skomponowane z ziaren arabiki, robusty, excelesy i catimory o nieprawdopodobnie intensywnym bukiecie z aromatami czekolady i kakao, bez drażniącego posmaku kwaskowatości. Kawę serwuje się tu często na słodko – ze skondensowanym mlekiem (cà phê sữa) i nierzadko także z lodem (cà phê sữa đá), zaparzając je w metalowych naczynkach z sitkiem, które umieszczone na szczycie szklanki, pod wpływem grawitacji powoli uwalniają krople czarnego napoju.
Dopełnieniem egzotycznych smaków Wietnamu są owoce. Świeżo zerwane z drzew: banany, limonki, mango, choć mniejsze niż te, które znamy z hipermarketów, zaskakują soczystością i intensywnością smaku. Doriany, pitaje, liczi, marakuje, dżakfruty i inne tak mocno egzotyczne, że nie posiadające nawet polskiego czy angielskiego odpowiednika swojej nazwy owoce, u nas bardzo drogie, tam dostępne są na każdym targu.
Przedstawiam Wam wyjątkowy spis miejsc w Hà Nội, których odwiedzenie jest gwarancją uczty dla ducha bądź ciała.
Nie znajdziecie ich w przewodnikach, nie przeczytacie o nich na forach podróżniczych. Niektóre z nich oddalone są od uczęszczanych przez turystów szlaków. Są jednak znane i lubiane przez samych Hanojczyków i pokazują „wietnamski Wietnam”. Dodam jednak, że jak wszystkie opinie – również i te są subiektywne. Ryzykujecie więc szok kulturowy i zderzenie ze znaczną różnicą gustów ( „świetny serwis” może się inaczej prezentować w polskich warunkach)…
Jeśli jednak zawędrujecie pod wskazane adresy, przekonacie się jak wygląda i smakuje Wietnam w oczach Wietnamczyków! I kto wie, może właśnie ta odsłona, a nie wersja dla turystów, spodoba Wam się bardziej?
Phở (wymowa) – rosół wołowy bądź drobiowy, z makaronem ryżowym, świeżymi ziołami, kilkoma kroplami limonki.
Pierwszy lokal serwujący phở w Hà Nội otwarto w 1920 roku. Dziś najsmaczniejsze phở znajdziesz tutaj: Phở Gia Truyền Bát Đàn, 49 Bát Đàn, Hoàn Kiếm, Hà Nội.
Lokal z wieloletnimi tradycjami, rosołek jak u mamusi, albo i nawet lepszy 🙂 Nie znajdziecie tam ciszy i spokoju, wzorowej obsługi i wygodnych krzesełek. Jak za dawnych PRLowskich czasów wystoice też swoje w kolejce. Jest ścisk, gwar i ruch – ale doznania smakowe to istne niebo w gębie. Dla tego smaku warto znieść wszystkie niewygody!
Dla bardziej wrażliwych na estetykę otoczenia, polecam sieciówkę PHO 24 http://www.pho24.com.vn/. Standard zachowany, smakiem nie powala, ale można usiąść wygodnie w klimatyzowanym pomieszczeniu i spokojnie porozmawiać.
Phở Cuốn (wymowa) – naleśniki a la sajgonki, konsumowane na zimno. Głównym składnikiem są świeże zioła, surowe warzywa i cienko krojone kawałki wołowiny.
To danie serwowane jest przez wiele małych lokali na ulicy Phố Ngũ Xã, dzielnica Quận Ba Đình, Hà Nội. Do któregokolwiek nie zajrzycie, dostaniecie lekkostrawną wiosnę na talerzu – o każdej porze roku 🙂
Chả Cá (wymowa) – grilowana, bądź opiekana ryba morska, podawana w kawałkach, może być w panierce z kurkumą, podawane z makaronem ryżowym, krewetkową pastą „Mam Tom”, serwowane w towarzystwie prażonych orzeszków ziemnych i świeżych ziół.
(UWAGA: „mam tom”ma bardzo intensywny smak i zapach! Wzbudza wiele kontrowersji nawet wśród samych Wietnamczyków. Ja nie tknęłabym jej nawet pod groźbą śmierci, ale może Wam posmakuje?).
Żeby móc wyrobić sobie zdanie o tym, jak smaczne może być cha ca, każdy powinien choć raz zajrzeć na 29-31 29 Đường Thành, Hoàn Kiếm, Hà Nội. Nawet ci nie rozsmakowani w rybach, raz spróbowawszy, polubią!
Bún nem (wymowa) – cienki makaron ryżowy podawany z grilowany kuleczkami mięsnymi z dodatkiem surowych warzyw.

Na to danie zapraszam pod adresem:123 Bùi Thị Xuân, Lê Đại Hành, Hai Bà Trưng, Hà Nội.
Lẩu cua (wymowa) – potrawa bezpośrednio przyrządzana na stole. W samowarze z gotującym się rosołem każdy z biesadników gotuje mięsko kraba i warzywa.

Lẩu to danie wyjątkowe: to nie tylko potrawa, to styl spędzania wolnego czasu i sposób rozrywki towarzysko-kulinarnej. Wokół jednego kociołka zasiada kilka osób i każdy serwuje sobie kawałki tego na co akurat ma ochotę. W wywarze można zagotować różnego rodzaje mięsa, surowe warzywa. Jeśli macie ochotę na doskonałą zabawę przy stole w architekta smaku koniecznie odwiedźcie lokal na 12 Phố Huế, Hà Nội.
Bún Bò Nam Bộ (wymowa) – specjalnośc kuchni rejonu południowego. Cienki makaron ryżowy z plastrami wołowiny, z sałatą, zielonymi świeżymi ziołami i kiełkami. Zwieńczone orzeszkami, prażoną cebulką i sosem o słodkawym posmaku.
Absolutnym hitem od 25 lat historii jest bún bò serwowane na 67 HÀNG ĐIẾU, Cửa Đông, Hà Nội.
Duże, smaczne porcje w przystępnej cenie (ok. 50 000 VND) a wszystko serwowane w przyjaznym zachodniemu turyście otoczeniu: jest czysto a stoły i krzesła są wysokie, można więc wygodnie zasiąść i smacznie zjeść. Wziąć trzeba jednak pod uwagę, że ze względu na popularność zawsze jest tam tłoczno i gwarno, czasem trzeba poczekać aż zwolni się miejsce.
Thịt rắn (wymowa) – konsumpcja dań z węża to przeżycie duchowe, tylko dla tych o mocnych nerwach, gdyż nierzadko gad kończy żywot na naszych oczach. Bijące serce w kieliszku ze świeżą krwią przypada w udziale najznamienitszemu z biesiadników. Albo najodważniejszemu 🙂 Ma zapewnić sprawność ciała i umysłu do późnej starości.

Na blogu Dominiki i Maćka, w artykule znajdziecie filmiki pokazujące ten przejmujący rytuał.
Same dania przygotowane z węża są już natomiast doświadczeniem czysto kulinarnym. Jeżeli Wasze podniebienia lubią nowe wyzwania, koniecznie zajrzyjcie na Lệ Mật, Quận Long Biên, Hà Nội.
Thịt ba ba (wymowa) – żółwie mięso. Nie mam zielonego pojęcia jak smakuje.Ze względów ideologicznych nie chcę nawet myśleć o tym, że takie dania istnieją. Ale Wietnamczycy nie są tacy sentymentalni. Uważają je za przysmak, zakładam więc, że musi smakować. Czy na pewno, przekonacie się sami odwiedzając Nhà hàng Dân Tộc Quán, 40-44 Âu cơ, Hà Nội.
Karaoke – jeden z ulubionych rodzajów rozrywki w całym Wietnamie dla każdego w wieku od lat 1 do 100. Lokali karaoke jest mnóstwo i warto zajrzeć do chociażby jednego z nich, żeby zobaczyć co oferują. Po głośnym i upalnym dniu miło jest usiąść wygodnie na kanapie w klimatyzowanym pokoju, gdzie zajadając orzeszki i popijając chłodny browar Ha Noi możemy spróbować swoich sił wokalnych.
Karaoke Jaguarudi to nowocześnie urządzony, z wysokiej jakości sprzętem lokal> Ma zawsze aktualną listę przebojów, zarówno wietnamskich jak i światowych. Adres: 40 Cửa Đông, Hoàn Kiếm, Hà Nội lub 11 Hang Chuoi, Phạm Đình Hồ, Hoàn Kiếm, Hà Nội.
Karaoke Club X-Men na 408 Đê La Thành, Hà Nội również cieszy sią ogromną popularnością. Pokoje są przestronne, nowoczesny wystrój, sprzęt dobrej jakości, obsługa bardzo miła i fachowa.
Będąc w Wietnamie warto skorzystać z usługi mycia głowy. Brzmi banalnie, ale w połączeniu ze zwinnie wykonywanym masażem głowy i twarzy jest to naprawdę przyjemne doznanie. Wszelkie inne zabiegi tylko dla odważnych – ja raz zgodziłam się na położenie odżywki na włosach a wyszłam z trwałą na głowie…
Dobry serwis i miła obsługa są na 12 Trần Quốc Toản, Hang Bai ward, Hoàn Kiếm w TU HAIR. Niestety wysoką jakość usług odzwierciedlają też ceny.
Dla panów polecam fryzjera ulicznego – szybko i sprawnie ogoli, przystrzyże, bardzo znany i ceniony wśród Hanojczyków Shop số 6 phố Tràng Thi, Quận Hoàn Kiếm, Hà Nội.
Jest takie miejsce, gdzie można spędzić kilka bardzo romantycznych chwil z Wietnamem w tle. Oglądać grę świateł zachodzącego słońca na jeziorze Hồ Tây. Skusić na dania kuchni europejskiej, jeśli zatęskni się na znajomymi smakami, bądź uraczyć się jednym z wielu wietnamskich dań do wyboru. Do tego bogata karta win oraz szeroki wybór kolorowych drinków od których na pewno zakręci się w głowie. Owe miejsce to Sunset Bar w hotelu Intercontinental – miejsce z klasą dla ludzi z kasą 🙂
Dziś wszyscy podróżują z telefonem komórkowym. Wiemy też jednak jak kosztowne potrafią być usługi roamingowe. Na szczęście wyjazd w tak odległe rejony wcale nie oznacza ograniczenia kontaktu z najbliższymi. Rozmowy telefoniczne z Wietnamem kosztują tyle samo co rozmowy lokalne, w Polsce!
Dzwoniąc z Polski na wszystkie numery komórkowe do Wietnamu zapłacimy najtaniej z Heyah, jedynie 29 groszy. Koszt połączenia na telefony komórkowe z Wietnamu do Polski to 3 000 dongów (ok. 15 centów).
Nie musisz zatem na czas wyjazdu ograniczać kontaktu z najbliższymi. Możecie na bieżąco dzielić się wrażeniami i wspólnie podróżować na odległość!
Podróż do Wietnamu to niezapomniane przeżycie. Jest to jednak niebagatelna wyprawa, do której trzeba się dobrze przygotować. Podróżnik Tomek Pakuła przetarł już szlaki i w poniższym artykule dzieli się z Tobą swoim doświadczeniem.
Niewątpliwie, najwygodniejszym sposobem dostania się do Wietnamu jest droga lotnicza. Choć oficjalnie ceny biletów zaczynają się już od 1 500 złotych, to dokonując rezerwacji najpewniej zapłacimy ok. 2 000 zł lub więcej. Niedługo cieszyliśmy się komfortowymi – bezpośrednimi – połączeniami do Hanoi naszymi rodzimymi liniami LOT. Ich zaletą był krótki czas podróży (trochę ponad 10 godzin). Niestety, z końcem marca LOT wycofuje się z tej trasy.
Większość dostępnych połączeń to połączenia z przesiadką w jednym z kilku europejskich portów lotniczych: Paryżu, Frankfurcie lub Moskwie. Połączenia obsługiwane przez rosyjski Aeroflot kuszą niską ceną, ale odradzano mi je po wielokroć strasząc częstymi przypadkami zagubienia bagażu i gorszą jakością obsługi. Decydując się na lot z przesiadką trzeba być przygotowanym na spędzenie 15-20 godzin w podróży.
Warto też pomyśleć nad nieco droższą opcją lądowania w Hanoi i wylotu powrotnego z Sajgonu (lub na odwrót). Po pierwsze Wietnam jest po prostu stworzony, by zwiedzać go w kierunku północ-południe. Po drugie kończąc naszą podróż na jednym z końców Wietnamu oszczędzamy czas i pieniądze na powrocie do portu naszego przylotu. Tym, którzy chcieliby poczuć smak Wietnamu jeszcze przed lądowaniem, polecam skorzystanie z usług Vietnam Airlines dostępnych przy przesiadkach we wszystkich większych portach lotniczych Europy.
Do Wietnamu można się dostać również drogą lądową przez jedno z licznych przejść granicznych od strony Kambodży, Laosu lub Chin. Dla hardcore’owców polecam podróż pociągiem przez Moskwę, Irkuck, Pekin, Wientian (Laos) do Hanoi. Podróż koleją transsyberyjską jest przygodą samą w sobie, jednak wymaga zarezerwowania wielokrotnie więcej czasu. Należy oczywiście pamiętać, by zaopatrzyć się w wizy wszystkich przekraczanych krajów.
Istnieją dwa sposoby uzyskania wizy wietnamskiej. Najbardziej intuicyjną jest oczywiście uzyskanie jej w ambasadzie Wietnamu w Warszawie. Procedura taka trwa do 7 dni, a zwykle nie przekracza 3 dni. Wypełniamy prosty formularz, pozostawiamy paszport i uiszczamy opłatę wizową (200 zł za wizę jednokrotną ważną jeden miesiąc, 400 zł za wizę z ważnością do 3 miesięcy). Minusami tej opcji są: brak rzetelnej informacji przez Internet, informacja telefoniczna i obsługa na miejscu nierzadko tylko w języku wietnamskim/angielskim oraz dla osób z innych miast konieczność dojazdu do Warszawy
Alternatywą jest uzyskanie promesy wizowej wydawanej przez Departament Imigracji w Wietnamie. Promesę taką można uzyskać u jednego z wielu polskich lub zagranicznych pośredników obecnych w Internecie, współpracujących z wietnamskimi biurami podróży. Procedura taka zwykle trwa do 3 dni i kosztuje 20-35 USD. W zamian uzyskujemy emailem kopię promesy, którą należy wydrukować i wraz ze zdjęciem i wypełnionym formularzem wizowym (dostępnym na lotnisku lub dostarczonym przez pośrednika) okazać w okienku „Visa on arrival” na lotnisku po przylocie. Za wystawienie wizy w tymże okienku dopłacimy jeszcze 25 USD w przypadku wizy jednokrotnej i 50 USD w przypadku wizy wielokrotnej. W kolejce do okienka możemy spędzić od 10 minut do nawet ponad godziny, dlatego warto dysponować już uprzednio wypełnionym formularzem wizowym i od razu skierować się do okienka w czasie, gdy wszyscy inni podróżni są zajęci jego wypisywaniem.
Mimo, iż uzyskanie wizy z pomocą promesy (a w zasadzie jej kopii) może się wydawać ryzykowne i skomplikowane, w rzeczywistości jest to bardziej popularny (wśród turystów) sposób imigracji do Wietnamu. Dla wielu osób jest to wygodniejsze i przy okazji tańsze rozwiązanie niż w przypadku ambasady. Należy jednak pamiętać, że dzięki promesie uzyskamy jedynie wizę przekraczając granicę Wietnamu w porcie lotniczym.
Z uwagi na porę deszczową trwającą od połowy maja do końca września, rekomendowanymi porami na odwiedzenie Wietnamu jest wiosna i jesień. Choć osobiście nie odczułem niedogodności pory deszczowej, to należy pamiętać, że w miesiącach o największej intensywności opadów w miastach leżących w deltach rzek zdarzają się powodzie, a na południu kraju możliwe są tajfuny.
Za wiosennym i jesiennym sezonem przemawiają także temperatury. Latem, zwłaszcza na północy kraju, temperatury mogą się sięgać nawet 40 stopni w cieniu, co wraz z dużą wilgotnością powierza może być uciążliwe.
Na południu kraju, gdzie dominuje klimat podrównikowy, jest ciepło przez cały rok. Północna część Wietnamu leży w strefie klimatu zwrotnikowego i widoczny jest tu podział na cztery pory roku. Zimą temperatura w Hanoi potrafi spaść do 10 stopni Celsjusza, a w rejonach górskich wraz z niewielkimi mrozami możliwe są opady śniegu. Niemniej jednak, warto przyjechać do Wietnamu zimą w okresie chińskiego nowego roku, kiedy ulice wypełnione są barwnymi korowodami, niebo wypełniają fajerwerki, a my mamy szansę zetknąć się z jedną z najważniejszych tradycji tego kraju.
Walutą wietnamską jest đồng. Aktualny przelicznik to ok. 1,5 złotego za 10 000 đồngów. Generalnie w Wietnamie turyści nie powinni spodziewać się cenowego Eldorado, choć ceny są wyraźnie niższe niż w Europie, zwłaszcza za egzotyczne dla nas owoce. Należy pamiętać, że w miejscach takich jak bazary i targowiska oraz wszędzie tam gdzie nie ma wywieszonych cenników, obowiązują ceny umowne. Może się zdarzyć, że wskutek swojego prestiżowego wyglądu dostaniemy cenę 5-6 krotnie wyższą od normalnie obowiązującej. Dlatego należy się targować, a znajomość choćby kilku słów po wietnamsku pozwoli nam zjednać sobie sprzedawcę.
W dużych miastach nie ma problemów z wypłatą waluty w bankomatach. Zawsze warto mieć trochę gotówki przy sobie, jako że w wielu miejscach jest ona jedynym sposobem płatności.
Biorąc pod uwagę powyższe ceny i dwutygodniowy pobyt dwóch osób, na akomodację w hotelach *** wydamy 2 300 – 2 500 złotych, na jedzenie w restauracjach średniej kategorii 1 200 – 1 400 złotych. To daje nam budżet ok. 1 700 – 2 000 złotych na osobę. Można i taniej, zwłaszcza jeżeli jesteśmy znoszącym wszystko backpackerem lub po prostu niewybrednym turystą. Poniżej przedstawiam listę przykładowych cen, którą przygotowało dla mnie kilku moich przyjaciół z Hanoi i Sajgonu. Możecie być pewni, że jest to wykaz najbardziej aktualny z możliwych i jednocześnie da wam obraz tego, czego można się spodziewać.
| tys. đồng | złoty | |
| paliwo 1l | 20,5 | 3,08 |
| piwo 0,5l | 17 | 2,55 |
| wino z okolic Dalat 0,75l | 70 | 10,50 |
| Coca-cola 2l | 18 | 2,70 |
| mleko 1l | 30 | 4,50 |
| ryż 1kg | 19 | 2,85 |
| mango 1kg | 30 | 4,50 |
| banany, kiść | 15 | 2,25 |
| kurczak, cały | 150 | 22,50 |
| świeży sok lub drink kupiony na ulicy | 15 | 2,25 |
| Lody | 10 | 1,50 |
| kawa w restauracji | 30 | 4,50 |
| phở (zupa rosołowa, duża micha) | 25 | 3,75 |
| przeciętny lunch jednodaniowy | 25 | 3,75 |
| dobry obiad dla dwojga | 200 | 30,00 |
| zestaw McDonaldzie | 70 | 10,50 |
| kanapka na ulicy | 12 | 1,80 |
| bilet lotniczy Hanoi-Sajgon, w jedną stronę | 1 500 | 225,00 |
| hotel **, za noc, pokój 2 os. | 300 | 45,00 |
| hotel ***, za noc, pokój 2 os. | 500-600 | 75,00-90,00 |
| kolejowy bilet powrotny Hanoi-Sa Pa, siedzący | 180 | 27,00 |
| kolejowy bilet powrotny Hanoi-Sa Pa, sypialny | 600 | 90,00 |
| Wycieczka z Hanoi do Ha Long z noclegiem na łodzi | 500-700 | 75,00-105,00 |
| t-shirt | od 50 | od 7,50 |
| strzyżenie męskie | 30 | 4,50 |
| strzyżenie damskie | 30-250 | 4,50-37,50 |
| 1 godzina w kafejce internetowej | 3 | 0,45 |
| bilet na miejski autobus w Hanoi | 3 | 0,45 |
W Wietnamie w wielu miejscach porozumiemy się w języku angielskim. Po angielsku powszechnie mówią tu ludzie młodzi (zwłaszcza na południu Wietnamu) i osoby z tzw. obsługi ruchu turystycznego. Poruszanie się po tym kraju nie powinno więc nastręczać trudności. Warto jednak nauczyć się chociaż kilku słów, które ułatwią nam komunikację (zwłaszcza na terenach „nieskażonych” turystycznie) i zyskanie przychylności twardo negocjujących sprzedawców. Wietnamczykami bardzo często zadają pytanie o wiek rozmówców, gdyż sposób zwracania się do osób starszych i młodszych różni się, co jest wyrazem grzeczności i szacunku.
Wiele wyrazów pochodzi wprost z języka francuskiego lub angielskiego, ale ich zapis jest fonetyczny, zgodnie z zasadami ortografii wietnamskiej: kawa – cà phê [ka fe], piwo – bia [bia], czekolada – sô cô la [so ko la], film – phim [fim], kino – xi ne [si ne], marchew – cà rốt [ka rot] lub jest intuicyjnych dla Polaków, jak np. babcia – bà, mama – mẹ i przez to łatwiejszych do zapamiętania.
Prostota gramatyki m.in. czasów, tworzenia złożonych liczebników, brak odmian, czyni język wietnamski prostszym niżby mogłoby się początkowo wydawać.
W celu oswojenia się z językiem wietnamskim polecam kieszonkowy słownik Lonely Planet z serii „Phrasebooks” lub jego polski odpowiednik – „Wietnamski kieszonkowy” wydawnictwa Nowela. Zawiera on 3 500 słów i fraz uszeregowanych w praktyczny sposób, wraz z bardzo przystępnym tłumaczeniem prostej wietnamskiej gramatyki i wymowy.
Wszyscy wiemy, że najlepiej nie chorować, co jednak zrobić w sytuacji, gdy pomoc lekarska okaże się konieczna?
W Wietnamie prywatna pomoc medyczna rozwija się bardzo dynamicznie i oferuje usługi o lepszym standardzie niż kliniki państwowe. W przypadku konsultacji zapłacimy za nią od 500 tyś do 2 mln đồngów, czyli od 75 do 300 złotych w zależności od standardu placówki. Posiadanie ubezpieczenia podróżnego pozwoli nam odzyskać koszty leczenia od naszego ubezpieczyciela. W Hanoi najbardziej godnym polecenia jest Francuski Szpital Kliniczny (całodobowa gorąca linia: +84-4 3574 11 11). W Sajgonie jest wiele prywatnych klinik medycznych nastawionych na obcokrajowców i turystów, np. FV Hospital (tel. +84-8 54 11 34 31) z obsługą w języku angielskim.
Ponieważ Wietnamczycy przykładają dużą uwagę do świeżości składników i przygotowywania posiłków trudno w tym kraju o kłopoty żołądkowe, jednak osoby wrażliwe na inną florę bakteryjną powinny zabrać ze sobą środki na biegunkę. Pamiętajmy też, że w krajach tropikalnych najlepszą profilaktyką jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny i unikanie spożywania wody nieprzegotowanej.
Choć w Wietnamie nie występuje jakakolwiek epidemia, to Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca kilka szczepień profilaktycznych na: wirusowe zapalenie wątroby A i B, błonicę, tężec i polio oraz dur brzuszny i wściekliznę.
Warto jest zabrać ze sobą podróżną apteczkę, w tym zapas leków – jeżeli przyjmujemy jakieś regularnie, na wypadek, gdyby na miejscu okazały się niedostępne. Lepiej zabrać medykamenty w oryginalnych opakowaniach na wypadek podejrzeń o przemyt narkotyków.
Z uwagi na klimat, przed wyjazdem należy zaopatrzyć się krem z filtrem i koniecznie nakrycie głowy. Na miejscu z łatwością kupimy bardzo popularne cienkie peleryny foliowe, które ochronią nas przed nagłym deszczem i zajmują niewiele miejsca w podręcznym bagażu.
Wietnam jest krajem bezpiecznym, jednak należy pamiętać, że tak jak w wielu innych miejscach na świecie o wzmożonym ruchu turystycznym, należy zachować zwykłą ostrożność. W Sajgonie, podobnie w wielu dużych miastach świata, są dzielnice, którymi nieprzyjemnie spaceruje się nocą.
Z pewnością nie trzeba się obawiać płacenia kartą w dużych centrach handlowych i renomowanych restauracjach, ale w innych miejscach warto jednak zachować zwykłą ludzką ostrożność, gdyż w Wietnamie nie ma praktycznie możliwości ścigania kradzieży z kart kredytowych.
W razie nieprzyjemnych sytuacji przydatne też mogą się okazać numery awaryjne: na policję – 113 i publiczny numer alarmowy – 115.
W Wietnamie obowiązują surowe przepisy dotyczące posiadania narkotyków. Posiadanie nawet niewielkiej ilości jest zagrożone karą wieloletniego więzienia, a za przewożenie ilości wskazującej na cel handlowy – nawet karą śmierci. Na granicy należy tez zadeklarować przewożona gotówkę w kwocie powyżej 3 000 USD lub przedmioty o znacznej wartości.
Wracając do kraju upewnijmy się, że nasze pamiątki nie naruszają przepisów o ochronie dóbr kultury. Nie warto też ryzykować przewożąc alkohol z zamarynowanymi w nim okazami zwierząt. Może się bowiem okazać, że o ile z butelką wódki z wężem zostaniemy wypuszczeni z Wietnamu, to zostanie ona nam odebrana przez celników w jednym z europejskich portów lotniczych i może się stać przyczyną niepotrzebnych kłopotów wskutek uchybienia regulacjom o ochronie zwierząt.
Bon voyage!
Tomasz Pakuła
Linki przydatne przy planowaniu podróży:
Kompetentna strona o Wietnamie:
www.abcwietnam.pl
Strona polskiej ambasady w Hanoi
http://www.hanoi.polemb.net/
Informacje konsularne na stronie ambasady Wietnamu w Warszawie (tylko w jęz. ang. i wiet.):
http://www.vietnamembassy-poland.org
Alternatywny i tańszy sposób uzyskania wizy:
http://www.wizawietnam.com (polska obsługa klienta)
https://www.vietnam-visa.
Opinie o liniach lotniczych:
http://www.pasazer.com
Aktualny kurs wietnamskiego đonga (VND) do sprawdzenia zawsze na stronie NBP, tabela B: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/kursy/kursyb.html