Autor: Karolina Cao

  • Praktyczne informacje – wycieczka do Wietnamu. Lot, wiza, przepisy.

    Podróż do Wietnamu to niezapomniane przeżycie. Jest to jednak niebagatelna wyprawa, do której trzeba się dobrze przygotować. Podróżnik Tomek Pakuła przetarł już szlaki i w poniższym artykule dzieli się z Tobą swoim doświadczeniem.

    Jak, czyli „Panie, którędy na Wietnam?”

    Niewątpliwie, najwygodniejszym sposobem dostania się do Wietnamu jest droga lotnicza. Choć oficjalnie ceny biletów zaczynają się już od 1 500 złotych, to dokonując rezerwacji najpewniej zapłacimy ok. 2 000 zł lub więcej. Niedługo cieszyliśmy się komfortowymi – bezpośrednimi – połączeniami do Hanoi naszymi rodzimymi liniami LOT. Ich zaletą był krótki czas podróży (trochę ponad 10 godzin). Niestety, z końcem marca LOT wycofuje się z tej trasy.

    Większość dostępnych połączeń to połączenia z przesiadką w jednym z kilku europejskich portów lotniczych: Paryżu, Frankfurcie lub Moskwie. Połączenia obsługiwane przez rosyjski Aeroflot kuszą niską ceną, ale odradzano mi je po wielokroć strasząc częstymi przypadkami zagubienia bagażu i gorszą jakością obsługi. Decydując się na lot z przesiadką trzeba być przygotowanym na spędzenie 15-20 godzin w podróży.

    Warto też pomyśleć nad nieco droższą opcją lądowania w Hanoi i wylotu powrotnego z Sajgonu (lub na odwrót). Po pierwsze Wietnam jest po prostu stworzony, by zwiedzać go w kierunku północ-południe. Po drugie kończąc naszą podróż na jednym z końców Wietnamu oszczędzamy czas i pieniądze na powrocie do portu naszego przylotu. Tym, którzy chcieliby poczuć smak Wietnamu jeszcze przed lądowaniem, polecam skorzystanie z usług Vietnam Airlines dostępnych przy przesiadkach we wszystkich większych portach lotniczych Europy.

    Do Wietnamu można się dostać również drogą lądową przez jedno z licznych przejść granicznych od strony Kambodży, Laosu lub Chin. Dla hardcore’owców polecam podróż pociągiem przez Moskwę, Irkuck, Pekin, Wientian (Laos) do Hanoi. Podróż koleją transsyberyjską jest przygodą samą w sobie, jednak wymaga zarezerwowania wielokrotnie więcej czasu. Należy oczywiście pamiętać, by zaopatrzyć się w wizy wszystkich przekraczanych krajów.

    Wizy, czyli biurokracja nam niestraszna

    Istnieją dwa sposoby uzyskania wizy wietnamskiej. Najbardziej intuicyjną jest oczywiście uzyskanie jej w ambasadzie Wietnamu w Warszawie. Procedura taka trwa do 7 dni, a zwykle nie przekracza 3 dni. Wypełniamy prosty formularz, pozostawiamy paszport i uiszczamy opłatę wizową (200 zł za wizę jednokrotną ważną jeden miesiąc, 400 zł za wizę z ważnością do 3 miesięcy). Minusami tej opcji są: brak rzetelnej informacji przez Internet, informacja telefoniczna i obsługa na miejscu nierzadko tylko w języku wietnamskim/angielskim oraz dla osób z innych miast konieczność dojazdu do Warszawy

    Alternatywą jest uzyskanie promesy wizowej wydawanej przez Departament Imigracji w Wietnamie. Promesę taką można uzyskać u jednego z wielu polskich lub zagranicznych pośredników obecnych w Internecie, współpracujących z wietnamskimi biurami podróży. Procedura taka zwykle trwa do 3 dni i kosztuje 20-35 USD. W zamian uzyskujemy emailem kopię promesy, którą należy wydrukować i wraz ze zdjęciem i wypełnionym formularzem wizowym (dostępnym na lotnisku lub dostarczonym przez pośrednika) okazać w okienku „Visa on arrival” na lotnisku po przylocie. Za wystawienie wizy w tymże okienku dopłacimy jeszcze 25 USD w przypadku wizy jednokrotnej i 50 USD w przypadku wizy wielokrotnej. W kolejce do okienka możemy spędzić od 10 minut do nawet ponad godziny, dlatego warto dysponować już uprzednio wypełnionym formularzem wizowym i od razu skierować się do okienka w czasie, gdy wszyscy inni podróżni są zajęci jego wypisywaniem.

    Mimo, iż uzyskanie wizy z pomocą promesy (a w zasadzie jej kopii) może się wydawać ryzykowne i skomplikowane, w rzeczywistości jest to bardziej popularny (wśród turystów) sposób imigracji do Wietnamu. Dla wielu osób jest to wygodniejsze i przy okazji tańsze rozwiązanie niż w przypadku ambasady. Należy jednak pamiętać, że dzięki promesie uzyskamy jedynie wizę przekraczając granicę Wietnamu w porcie lotniczym.

    Kiedy, czyli o zawiłościach klimatu

    Z uwagi na porę deszczową trwającą od połowy maja do końca września, rekomendowanymi porami na odwiedzenie Wietnamu jest wiosna i jesień. Choć osobiście nie odczułem niedogodności pory deszczowej, to należy pamiętać, że w miesiącach o największej intensywności opadów w miastach leżących w deltach rzek zdarzają się powodzie, a na południu kraju możliwe są tajfuny.

    Za wiosennym i jesiennym sezonem przemawiają także temperatury. Latem, zwłaszcza na północy kraju, temperatury mogą się sięgać nawet 40 stopni w cieniu, co wraz z dużą wilgotnością powierza może być uciążliwe.

    Na południu kraju, gdzie dominuje klimat podrównikowy, jest ciepło przez cały rok. Północna część Wietnamu leży w strefie klimatu zwrotnikowego i widoczny jest tu podział na cztery pory roku. Zimą temperatura w Hanoi potrafi spaść do 10 stopni Celsjusza, a w rejonach górskich wraz z niewielkimi mrozami możliwe są opady śniegu. Niemniej jednak, warto przyjechać do Wietnamu zimą w okresie chińskiego nowego roku, kiedy ulice wypełnione są barwnymi korowodami, niebo wypełniają fajerwerki, a my mamy szansę zetknąć się z jedną z najważniejszych tradycji tego kraju.

    Money, money, money, czyli za ile

    Walutą wietnamską jest đồng. Aktualny przelicznik to ok. 1,5 złotego za 10 000 đồngów. Generalnie w Wietnamie turyści nie powinni spodziewać się cenowego Eldorado, choć ceny są wyraźnie niższe niż w Europie, zwłaszcza za egzotyczne dla nas owoce. Należy pamiętać, że w miejscach takich jak bazary i targowiska oraz wszędzie tam gdzie nie ma wywieszonych cenników, obowiązują ceny umowne. Może się zdarzyć, że wskutek swojego prestiżowego wyglądu dostaniemy cenę 5-6 krotnie wyższą od normalnie obowiązującej. Dlatego należy się targować, a znajomość choćby kilku słów po wietnamsku pozwoli nam zjednać sobie sprzedawcę.

    W dużych miastach nie ma problemów z wypłatą waluty w bankomatach. Zawsze warto mieć trochę gotówki przy sobie, jako że w wielu miejscach jest ona jedynym sposobem płatności.

    Biorąc pod uwagę powyższe ceny i dwutygodniowy pobyt dwóch osób, na akomodację w hotelach *** wydamy 2 300 – 2 500 złotych, na jedzenie w restauracjach średniej kategorii 1 200 – 1 400 złotych. To daje nam budżet ok. 1 700 – 2 000 złotych na osobę. Można i taniej, zwłaszcza jeżeli jesteśmy znoszącym wszystko backpackerem lub po prostu niewybrednym turystą. Poniżej przedstawiam listę przykładowych cen, którą przygotowało dla mnie kilku moich przyjaciół z Hanoi i Sajgonu. Możecie być pewni, że jest to wykaz najbardziej aktualny z możliwych i jednocześnie da wam obraz tego, czego można się spodziewać.

    tys. đồng złoty
    paliwo 1l 20,5 3,08
    piwo 0,5l 17 2,55
    wino z okolic Dalat 0,75l 70 10,50
    Coca-cola 2l 18 2,70
    mleko 1l 30 4,50
    ryż 1kg 19 2,85
    mango 1kg 30 4,50
    banany, kiść 15 2,25
    kurczak, cały 150 22,50
    świeży sok lub drink kupiony na ulicy 15 2,25
    Lody 10 1,50
    kawa w restauracji 30 4,50
    phở  (zupa rosołowa, duża micha) 25 3,75
    przeciętny lunch jednodaniowy 25 3,75
    dobry obiad dla dwojga 200 30,00
    zestaw McDonaldzie 70 10,50
    kanapka na ulicy 12 1,80
    bilet lotniczy Hanoi-Sajgon, w jedną stronę 1 500 225,00
    hotel **, za noc, pokój 2 os. 300 45,00
    hotel ***, za noc, pokój 2 os. 500-600 75,00-90,00
    kolejowy bilet powrotny Hanoi-Sa Pa, siedzący 180 27,00
    kolejowy bilet powrotny Hanoi-Sa Pa, sypialny 600 90,00
    Wycieczka z Hanoi do Ha Long z noclegiem na łodzi 500-700 75,00-105,00
    t-shirt od 50 od 7,50
    strzyżenie męskie 30 4,50
    strzyżenie damskie 30-250 4,50-37,50
    1 godzina w kafejce internetowej 3 0,45
    bilet na miejski autobus w Hanoi 3 0,45

     

    Tiếng Việt, Tiếng Anh czyli koniec języka za przewodnika

    W Wietnamie w wielu miejscach porozumiemy się w języku angielskim. Po angielsku powszechnie mówią tu ludzie młodzi (zwłaszcza na południu Wietnamu) i osoby z tzw. obsługi ruchu turystycznego. Poruszanie się po tym kraju nie powinno więc nastręczać trudności. Warto jednak nauczyć się chociaż kilku słów, które ułatwią nam komunikację (zwłaszcza na terenach „nieskażonych” turystycznie) i zyskanie przychylności twardo negocjujących sprzedawców. Wietnamczykami bardzo często zadają pytanie o wiek rozmówców, gdyż sposób zwracania się do osób starszych i młodszych różni się, co jest wyrazem grzeczności i szacunku.

    Wiele wyrazów pochodzi wprost z języka francuskiego lub angielskiego, ale ich zapis jest fonetyczny, zgodnie z zasadami ortografii wietnamskiej: kawa – cà phê [ka fe], piwo – bia [bia], czekolada – sô cô la [so ko la], film – phim [fim], kino – xi ne [si ne], marchew – cà rốt [ka rot] lub jest intuicyjnych dla Polaków, jak np. babcia – bà, mama – mẹ i przez to łatwiejszych do zapamiętania.

    Prostota gramatyki m.in. czasów, tworzenia złożonych liczebników, brak odmian, czyni język wietnamski prostszym niżby mogłoby się początkowo wydawać.

    W celu oswojenia się z językiem wietnamskim polecam kieszonkowy słownik Lonely Planet z serii „Phrasebooks” lub jego polski odpowiednik – „Wietnamski kieszonkowy” wydawnictwa Nowela. Zawiera on 3 500 słów i fraz uszeregowanych w praktyczny sposób, wraz z bardzo przystępnym tłumaczeniem prostej wietnamskiej gramatyki i wymowy.

    Pan kotek był chory, czyli jak sobie radzić w sytuacjach awaryjnych

    Wszyscy wiemy, że najlepiej nie chorować, co jednak zrobić w sytuacji, gdy pomoc lekarska okaże się konieczna?

    W Wietnamie prywatna pomoc medyczna rozwija się bardzo dynamicznie i oferuje usługi o lepszym standardzie niż kliniki państwowe. W przypadku konsultacji zapłacimy za nią od 500 tyś do 2 mln đồngów, czyli od 75 do 300 złotych w zależności od standardu placówki. Posiadanie ubezpieczenia podróżnego pozwoli nam odzyskać koszty leczenia od naszego ubezpieczyciela. W Hanoi najbardziej godnym polecenia jest Francuski Szpital Kliniczny (całodobowa gorąca linia: +84-4 3574 11 11). W Sajgonie jest wiele prywatnych klinik medycznych nastawionych na obcokrajowców i turystów, np. FV Hospital (tel. +84-8 54 11 34 31) z obsługą w języku angielskim.

    Ponieważ Wietnamczycy przykładają dużą uwagę do świeżości składników i przygotowywania posiłków trudno w tym kraju o kłopoty żołądkowe, jednak osoby wrażliwe na inną florę bakteryjną powinny zabrać ze sobą środki na biegunkę. Pamiętajmy też, że w krajach tropikalnych najlepszą profilaktyką jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny i unikanie spożywania wody nieprzegotowanej.

    Choć w Wietnamie nie występuje jakakolwiek epidemia, to Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca kilka szczepień profilaktycznych na: wirusowe zapalenie wątroby A i B, błonicę, tężec i polio oraz dur brzuszny i wściekliznę.

    Warto jest zabrać ze sobą podróżną apteczkę, w tym zapas leków – jeżeli przyjmujemy jakieś regularnie, na wypadek, gdyby na miejscu okazały się niedostępne. Lepiej zabrać medykamenty w oryginalnych opakowaniach na wypadek podejrzeń o przemyt narkotyków.

    Z uwagi na klimat, przed wyjazdem należy zaopatrzyć się krem z filtrem i koniecznie nakrycie głowy. Na miejscu z łatwością kupimy bardzo popularne cienkie peleryny foliowe, które ochronią nas przed nagłym deszczem i zajmują niewiele miejsca w podręcznym bagażu.

    Przezorny zawsze ubezpieczony, czyli jak o siebie dbać

    Wietnam jest krajem bezpiecznym, jednak należy pamiętać, że tak jak w wielu innych miejscach na świecie o wzmożonym ruchu turystycznym, należy zachować zwykłą ostrożność. W Sajgonie, podobnie w wielu dużych miastach świata, są dzielnice, którymi nieprzyjemnie spaceruje się nocą.

    Z pewnością nie trzeba się obawiać płacenia kartą w dużych centrach handlowych i renomowanych restauracjach, ale  w innych miejscach warto jednak zachować zwykłą ludzką ostrożność, gdyż w Wietnamie nie ma praktycznie możliwości ścigania kradzieży z kart kredytowych.

    W razie nieprzyjemnych sytuacji przydatne też mogą się okazać numery awaryjne: na policję – 113 i publiczny numer alarmowy – 115.

    Przepisy celne, czyli jeszcze słów kilka o przekraczaniu granicy w obie strony

    W Wietnamie obowiązują surowe przepisy dotyczące posiadania narkotyków. Posiadanie nawet niewielkiej ilości jest zagrożone karą wieloletniego więzienia, a za przewożenie ilości wskazującej na cel handlowy – nawet karą śmierci. Na granicy należy tez zadeklarować przewożona gotówkę w kwocie powyżej 3 000 USD lub przedmioty o znacznej wartości.

    Wracając do kraju upewnijmy się, że nasze pamiątki nie naruszają przepisów o ochronie dóbr kultury. Nie warto też ryzykować przewożąc alkohol z zamarynowanymi w nim okazami zwierząt. Może się bowiem okazać, że o ile z butelką wódki z wężem zostaniemy wypuszczeni z Wietnamu, to zostanie ona nam odebrana przez celników w jednym z europejskich portów lotniczych i może się stać przyczyną niepotrzebnych kłopotów wskutek uchybienia regulacjom o ochronie zwierząt.

     

     

     

    Bon voyage!

    Tomasz Pakuła

     

    Linki przydatne przy planowaniu podróży:

    Kompetentna strona o Wietnamie:
    www.abcwietnam.pl

    Strona polskiej ambasady w Hanoi
    http://www.hanoi.polemb.net/

    Informacje konsularne na stronie ambasady Wietnamu w Warszawie (tylko w jęz. ang. i wiet.):
    http://www.vietnamembassy-poland.org

    Alternatywny i tańszy sposób uzyskania wizy:
    http://www.wizawietnam.com (polska obsługa klienta)
    https://www.vietnam-visa.com/vaff450341

    Opinie o liniach lotniczych:
    http://www.pasazer.com

    Aktualny kurs wietnamskiego đonga (VND) do sprawdzenia zawsze na stronie NBP, tabela B: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/kursy/kursyb.html

  • Muzeum Etnograficzne w Ha Noi

    Muzeum Etnograficzne w Ha Noi to Wietnam w pigułce. Niesamowicie edukacyjna i interaktywna wycieczka śladami 54 grup etnicznych Wietnamu.

    Co zobaczymy?

    Wietnam jest mozaiką mniejszości narodowych. Widać to zwłaszcza w miejscowościach przygranicznych. Są to kultury bardzo odmienne od naszego wyobrażenia o Wietnamie. Niektóre z nich są tak egzotyczne, że niekiedy sami Wietnamczycy nie są świadomi ich istnienia.

    Muzeum zwiedzać zacząć należy od środka. Na zaledwie dwóch piętrach dowiemy się o tradycjach, zwyczajach i codziennym życiu. Zdjęcia, eksponaty, filmy, pokazy – wszystko ułożone w bardzo logiczną całość zapierającą dech w piersiach.

    Następnie wychodzimy do ogrodu, gdzie czekają na nas autentyczne zabudowania: domostw, grobowców, budynków użyteczności „plemiennej”.

    Zobaczymy jak wygląda ostatni przystanek zmarłego w mniejszości Giarai.

    Rzeźby wokół ukazują drugą stronę śmierci, czyli życie. Ciosany w drewnie rytuał płodności wzbudza wiele emocji:)

    Niezapomniane wrażenie wywiera miejsce zebrań mniejszości Banhar.  Stromy dach to taki góralski akcent w samym sercu Wietnamu.

    To tylko kilka odsłon. Co kryje Muzeum, każdy chcący poznać różnorodność Wietnamu niech zobaczy sam!

    Muzeum interaktywnie

    Na stronie internetowej można bardzo dokładnie przyjrzeć się planowi Muzeum. Klikając myszką możemy podsycić apetyt na Wietnam i przygotować się do efektywnego zwiedzania Muzeum. Opcja obligatoryjna dla osób, które słabo znają angielski – można zawczasu potłumaczyć sobie to i owo. Ewentualnie substytut zwiedzania na żywo.

    Godziny otwarcia:

    Czynne od wtorku do niedzieli od 8.30 do 17.30

    Cena:

    Dorośli 25,000 VND ; Dzieci 5,000 VND

    Z przewodnikiem po angielsku 50,000 VND

    Opłata za fotografowanie: 50,000 VND

    Opłata za filmowanie: 50,000 VND

    Jak dojechać?

    Adres:

    Nguyen Van Huyen Road, Cau Giay District, Hanoi, Vietnam

    Taksówka z centrum dowiezie nas w 20 minut.

    Kontakt:

    http://www.vme.org.vn

    Email: vme18@vme.org.vn

    Tel: (84 4) 37 56 21 93

  • Wietnamczycy uczą się polskiego

    Wietnamczycy uczą się polskiego

    Na początku nauki wietnamskiego Polacy załamują ręce nad tonami. A przecież Polski to język ekstremalnie trudny!

    Skoro już mówimy świetnie po polsku, to nauczenie się wietnamskiego powinno być tylko kwestią czasu:)

    Wykonajcie ćwiczenie, stańcie po drugiej stronie lustra. Wyobraźcie sobie, że macie się nauczyć gramatyki od podstaw oraz szkolić szeleszczącą i trzaskającą wymowę polskiego. Jak nauczyć się rozróżniać przypadki, w których można użyć 1 z 17 odmian słowa „dwa” (dwie, dwóch, dwojga, dwiema, itd.)? Abstrakcja!

    Ostatnio trafiłam na ciekawą publikację  „Nói tiếng Ba Lan – thật đơn giản!”. Książeczka dla Wietnamczyków uczących się polskiego, autorstwa pani Hòang Thu Oanh. Przykłady w niej zawarte pozwoliły mi zmienić spojrzenie: jestem teraz pełna podziwu i szacunku dla każdego Wietnamczyka mówiącego po polsku!

    Zobaczcie jak wygląda nauka polskiej fonetyki po wietnamsku 🙂

    [fonetyczny zapis polskiego dla Wietnamczyków] / [polski] / [wietnamski]

    Trésch / Cześć / Chào

    Đô-dô-ba-tre-nha / Do zobaczenia / Hẻn gặp lại

    Gia-ui-eng / Żałuję / Tôi rất ân hận

    Pốt-pi-xátch / Podpisać / Kí

    Xca-rờ-pét-ki / Skarpetki / Tất

    Prô-seng ki-lô ia-bu-ếch, xoa-oát-eng i pô-mi-đô-rư / Proszę kilo jabłek, sałatę i pomidory / Cho tôi mua một cân táo, xà lách và cà chua

    Iắc xiêng pan (pa-nhi) mia-va / Jak się pan (pani) miewa? / Ông (bà) có khỏe không?

    Tác xo-bia / Tak sobie / Bình thường

    Nhe- tạc giừ-lê / Nie tak źle / Không đến nỗi tồi lắm

    Chiếp-poa vô-đa / Ciepła woda / Nước nóng

    Txen-tờ-ra-lne ô-gờ- gie-va-nhe / Centralne ogrzewanie / Sưởi trung tâm

    U-bia-s xi-eng chiếp-pua, i-ext gim-nô / Ubierz się ciepło, jest zimno / Mặc ấm vào, trời lạnh đấy

  • Tradycyjny strój wietnamski – zjawiskowe ao dai

    Tradycyjny strój wietnamski – zjawiskowe ao dai

    Jak przysłowie głosi, tradycyjny strój áo dài „wszystko zakrywa, niczego nie ukrywa”. Nie tylko wygląda niezwykle powabnie, ale również nosi się  zmysłowo. Kwintesencja powabu i elegancji zaklęta w dwóch kawałkach materiału.

    Składa się z dwóch cześci: tuniki z wysokimi rozcięciami oraz spodniami z szerokimi nogawkami. Wykonane ze zwiewnych materiałów w pastelowych kolorach (noszone najczęściej przez panny) bądź z grubych aksamitów, bogato zdobione brokatowym nićmi (zakładane przez starsze kobiety). W tych bardziej zdobnych „ał zaj” kolorowe wzory, są nierzadko ręcznie malowanymi bądź haftowanymi dziełami sztuki!

    Nacieszcie oczy zmysłową odsłoną Wietnamu.

    Pierwowzorem áo dài było „áo tứ thân” („tunika 4-częściowa „).

    Obecnie áo dài składa się z tuniki mocno dopasowanej w talii oraz spodni z szeroką nogawką.

    Białe noszone są przez uczennice. Proste i niewinne w formie i kolorze.

    Zwiewność i zmysłowość  materiałów to raj ekspresji.

    Bogato zdobione brokatowe wzory áo dài na specjalne okazje.

    Ślubna odsłona áo dai dla niej i dla niego – kolory złoty i czerwone symbolizują szczęście i dobrobyt.

    Czar áo dài sprawia, że na całym świecie organizowane są nawet konkursy „Miss Ao Dai”.  Poniżej zdjęcia z konkursu Miss Earth 2010 „Charming ao dai”.

     

    W zetknięciu się z codziennością też się sprawdza – w deszczu, na motorze, każdy orze jak może.

    Jak to bywa z tradycją – czym skorupka za młodu nasiąknie…

      I na koniec bonus: jak leży na tych „modelach”, oceńcie sami:)

    Fot. by Karolina Lan
    Fot. by Karolina Lan
    Fot. by Alex Press
    Fot. by Alex Press

    Kup ao dai

    Jeśli chcesz kupić ao dai ze zdjęć poniżej – skontaktuj się ze mną!

    Więcej informacji oraz zdjęć znajdziesz tutaj:

    Historia: http://en.wikipedia.org/wiki/Ao_dai

    Galeria: http://www.flickr.com/groups/aodai/

  • Phu Quoc – relacja z pobytu w raju

    Phu Quoc – relacja z pobytu w raju

    Czy można odnaleźć raj na wietnamskiej ziemi?

    Ależ tak! Zapraszam na relację podróżnika Tomka Pakuły z pobytu na malowniczej wyspie Phú Quốc (czytaj: fu kłok). Jest to największa wietnamska wyspa, położona w południowej części kraju, w pobliżu Zatoki Tajlandzkiej.

    Tomka poznałam na pokazie slajdów z jego podróży do Wietnamu. Moje wrażenia z tego spotkania można streścić w jednym zdaniu: wspomnienia żywe, zdjęcia magnetyzujące!  Ale nie wierzcie mi na słowo, przekonajcie się sami.

    PHÚ QUỐC – mały raj na ziemi

    Gdy przyleciałem na tę małą wyspę, po prostu rozpłakałem się. Ciepła bryza, szumiące palmy i piasek tak biały i miałki, jak sól. Mieszkając w małym domku na plaży, zastanawiałem się: czy może być piękniej? 

    Zajadając się na obiad świeżą rybą, ma się świadomość, że zapewne była złowiona tego samego ranka. Phú Quốc zresztą słynie z rybołówstwa, a przede wszystkim z najlepszego na świecie sosu rybnego. W Wietnamie nazywa się go nước mắm. Surowe ryby z solą morską w beczkach wolno fermentują do stanu płynności. Po roku zlewa się powstały sok i rozlewa w butelki. W kuchni wietnamskiej stanowi dodatek do mięs i jest składnikiem wielu potraw.

    Podczas jednego z dni wybrałem się na eskapadę łodzią wokół wyspy. Pływające domy rybaków, unoszące się na falach nadają temu miejscu nieprawdopodobny koloryt.

    Nigdy też nie przypuszczałem, że łowienie ryb może być takie fascynujące. Pamiętam, jak ojciec zabierał mnie na ryby nad zalew. Miałem wtedy sześć czy siedem lat. Bezowocne godziny spędzone na moczeniu kija w wodzie – to moje najsilniejsze wspomnienie z tych dni. A tutaj? Przy pomocy kilku metrów żyłki z haczykiem nawiniętej na patyk i przynęty z kawałka kalmara razem z trójką przygodnych towarzyszy byliśmy w stanie nałowić całe wiadro ryb w ciągu pół godziny z okładem! Jedno branie co 2-3 minuty! W niedługim czasie załoga łodzi zamieniła nasze „trofea” w pełnowartościowy posiłek.

    Phú Quốc słynie też z plantacji pieprzu, rosnącego tu na rdzawo czerwonej ziemi. Pieprzowe krzaki wspierają się na tyczkach – podobnie jak nasz polski chmiel. Ziarna zbiera sie tylko raz do roku, spośród których najcenniejsze są te czarne. Ziarna czerwone, nieco mniej cenne, po wysuszeniu na słońcu również staja się czarne. Zielone, jako najmniej aromatyczne, są najmniej cenione. Krzak pieprzu musi rosnąć 3 lata zanim wyda pierwsze owoce.

                       

    Ta przepiękna wyspa, to miejsce jeszcze stosunkowo turystycznie „nieskażone”. Tutejsze plaże niektórzy porównują do najpiękniejszych plaż na Seszelach. Nie ma na nich tłoku. Większość przyjezdnych stanowią tu Wietnamczycy, spędzający tu swoje krótkie wakacje. Życie tu toczy się jakby wolniej, spokojniej. Przysięgłem sobie, że tu wrócę. A gdyby tak zbudować tu mały hotelik i… uczynić z tego miejsca swój mały raj na ziemi?

    Kim jest Tomek?

    Tomek Pakuła. Ma 35 lat. Z wykształcenia ekonomista. Z zamiłowania muzyk, autor tekstów i podróżnik. Zwiedził ponad 30 krajów na wszystkich kontynentach poza Antarktydą.  Wierzy, że miłość i prawda zbawią świat, a optymizm to droga do szczęścia.

    Muzyka: http://www.fanaberiatomy.republika.pl/

    Podróż po Gruzji: http://www.facebook.com/profile.php?id=100002838232755