Poznaj kilka kluczowych zwrotów przydatnych w sytuacji nawiązywania znajomości z Wietnamką:)

Poznaj kilka kluczowych zwrotów przydatnych w sytuacji nawiązywania znajomości z Wietnamką:)

Czym jest VoVinam, jaka jest geneza wietnamskich sztuk walki Viet Vo Dao? Dowiecie się czytając artykuł wielkiego fana Azji, praktyka sztuk walki i wszystkiego co związane z Chinami i Wietnamem – Pawła Xiaolong.
„Ludzie od najdawniejszych czasów obcują ze sztukami walki. Chroniąc się przed dziką zwierzyną, najeźdźcami czy polując, wykształcili niebezpieczne oręże z różnych przedmiotów, ale też ich własne ciała stały się bronią. Innym aspektem była i jest wciąż chęć rywalizacji z innymi, demonstrowaniu siły i zwinności w walce, czemu służyły różne turnieje i zawody. W dawnych czasach takie pojedynki odbywały się na śmierć i życie.” Fragment z Dao Xin
Uniwersalność, praktyczność i tradycja Việt Võ Đạo ̣̣̣̣̣̣(Posluchaj wymowy) wydaje się być ponadczasowa. Są one obecne na na wszystkich kontynentach świata, dzięki nim ludzie Zachodu mogą poznać bliżej wietnamską historię i kulturę tego pięknego dalekiego kraju. Za miejsce narodzin sztuk walki uważa się Chiny i klasztor Shaolin, choć niektóre przekazy historyczne sugerują ich powstanie poza Azją. Egipt, Grecja i Macedonia, jako „te najstarsze cywilizacje”, postrzegane są często nie tylko, jako miejsca narodzin filozofii oraz techniki, ale także genezy sztuk wojennych. Dowodzą tego choćby malowidła ścienne odkryte w grobowcach Faraonów czy hieroglify wyryte na piramidach w Dolinie Nilu.
Jeszcze inne źródła za ojca sztuk walki uważają samego Aleksandra Wielkiego, żyjącego w latach (356-323 p.n.e), który w czasie podboju Indii zaszczepił ponoć na terenie Azji znajomość greckiej szkoły walki wręcz. Jest to, jednak śmiała teoria, bowiem na długo przed nim w Tajlandii (* dawne Królestwo Syjamu), organizowano zawody gladiatorów walczących na gołe pięści, co wskazuje, że sztuki wojenne w Azji były znane o wiele wcześniej niż np. w Grecji czy Sparcie.
Praktycznie każdy kraj w Azji posiada swoją rodzimą sztukę walki. W Tajlandii boks tajski- muay thai urósł do rangi sportu narodowego, a koreańskie taekwondo stało się sportem olimpijskim, podobnie jak japońskie judo.
Wietnamskie sztuki walki mają bardzo bogatą, wielowiekową spuściznę kulturową, trwającą prawie 5 000 lat. Ich korzenie sięgają czasów panowania dynastii Hung Vuong. Swój dalszy rozwój zawdzięczają w dużej mierze Chinom, pod których panowaniem „państwo Annamskie” znajdowało się przez bardzo długi okres czasu.
Chronologicznie rozwój wietnamskich sztuk wojennych dzieli się na kilka etapów. Wachlarz terminologii, oraz ich historia jest tak obszerna, że zajęłaby kilka woluminów, których nie sposób umieścić w krótkim artykule. W związku, z tym postanowiłem opisać najistotniejsze fakty dotyczące tego tematu.
Bardzo pomysłowi i waleczni Wietnamczycy „Wzięli, co się da z chińskich technik walki” i przekształcili to we własny system bojowy. O setki lat wyprzedzili słowa Bruce’a Lee, który uważał, że w walce liczy się „Efektywna Prostota” w uproszczeniu: – wszystko, co zbliża do celu, najszybsza droga do zwycięstwa, przy minimum ruchu.
Wietnamski lud, chcąc się wyzwolić z pod jarzma chińskiego, zmuszony był walczyć o swoją niepodległość. Zaczęto, więc potajemnie uprawiać sztuki walki, wciąż doskonaląc i zmieniając techniki ofensywno – defensywne. W 40r. p.n.e, krótki zryw narodowy z siostrami Trung na czele był jednym z przejawów waleczności i znajomości sztuk walki.
Kolejną ważną datą jest rok 544 n.e tak zwany okres Wiecznej wiosny ze względu na nazwę królestwa Van Xuan oznaczającego Niekończącą się Wiosnę. Wtedy to, wojowniczy Ly Bon doprowadził do przegranej wojsk chińskich i kraj ponownie mógł cieszyć się niezależnością. Wraz z nastaniem nowego cesarza kraj zyskał miano, Dai Co Viet oznaczające, Wielkie Królestwo Wietnamu.
Za czasów panowania Dynastii Tran (1225- 1341) zaczęto rozpowszechniać sztuki walki w całym kraju, dostrzegając nie tylko ich aspekty obronne, ale także zdrowotne i mentalno-kondycyjne. Utworzono wtedy Uniwersytet Sztuk Walki, coś na wzór japońskich szkół Budo, gdzie absolwent po skończeniu całego cyklu szkoleniowego, mógł liczyć na zapewnienie sobie aprobaty i dobrej posady rządowej. Egzaminy wstępne były bardzo wymagające. Od kandydata oczekiwano nie tylko doskonałej kondycji, ale także wiedzy z zakresu literatury, sztuki, pisma Nom, filozofii, topografii, biegłości w walce białą bronią, jeździe konnej etc. Okres ten można śmiało nazwać „erą wojowników” i rozkwitu wietnamskiej sztuki walki.
W 1285 r, gdy panowała dynastia Yuan, Kubilaj Chan (wnuk Dzingis Hana), wysłał swoje wojska do Kraju Dai Viet. Licząca prawie pół miliona armia została zdziesiątkowana nad rzeką Czerwoną przez o wiele mniejsze oddziały wietnamskie. Ukazuje to, jak wielkim duchem walki odznaczali się Wietnamczycy.
Renesans dla wietnamskich sztuk walki przyszedł w latach 1938-1945 dzięki mistrzowi Nguyen Loc’owi, który dokonał fuzji pradawnych technik Vota ze współczesnymi tworząc Vo Vinam Viet Vo Dao. Wiele z elementów Vovinam zaabsorbowano do walki partyzanckiej z Francuzami, a następnie z amerykańskimi żołnierzami. Nie tylko dzięki dobrej organizacji, znajomości topografii terenu i taktyce wojennej Wietnamczycy pokonali i francuzów i liczniejszych, lepiej uzbrojonych amerykanów, lecz także w dużej mierze dzięki znajomości technik walki wręcz.
W 1945r. w południowym Wietnamie powstał pierwszy związek sportowy- Tong Hoi The Duc The Tao Vietnam, w którym nauczano chińskich i wietnamskich tradycyjnych sztuk walki. Północno wietnamskie Stowarzyszenie Sztuk Walki Mistrza Nguyen Loc’a i Cu Ton skupiało w owym czasie ponad 2mln uczniów.
W 1972r. powstała Światowa Federacja Viet Vo Dao. Zaczęto wtedy organizować pokazy poza Wietnamem i zakładać oddziały Viet Vo Dao na całym świecie. Wietnamskie sztuki walki zaczęły przyciągać entuzjastów z całego świata. Pewnej pikanterii i rozgłosu dodały im niewątpliwie zachodnie filmy o tematyce wojny amerykańsko-wietnamskiej.
W wietnamskich sztukach walki doszukać się można wielu cech i elementów pochodzących z chińskiego Kung Fu/Wu-shu, lecz bezgraniczna pomysłowość Wietnamczyków zaowocowała narodzinami własnej narodowej sztuki walki VOTA, obecne (Vovinam) podziwianej i chętnie uprawianej dziś na całym świecie.
Wyróżnić możemy w niej wiele stylów opartych o chiński boks takich jak:
Bach Hac- „Biały żuraw”, Han Dai- „Modląca się ręka”, Mac Ho- „styl czarnego tygrysa”, Tay Son Nhan- „styl Feniksa z gór”, Bach Mi Dao Nhan- oparta o chiński styl z klasztoru Emei
„styl Człowieka z białymi brwiami”, Kim Ke- „Żółty kogut”, Vinh Xuan-„Piękna wiosna” – odpowiednik chińskiego Wing Chun, Viet Tai- wietnamskie-Tai Chi i wiele innych…
Najbardziej rodzime style wietnamskie to: Vovinam Viet Vo Dao- „Duma Narodu”, Co Quyen- formy tradycyjne, Lam Son- „Górski Las”, Thanh Long- „Zielony smok”, Thieu Lam- „Szkoła dżungli”, Viet Vu Dao- „Droga wietnamskiego ruchu”, Vo Dang- „Szkoła gór” i wiele innych…

Vovinam Viet Vo Dao, zrzeszające ponad trzydzieści krajów członkowskich, cieszy się dużą popularnością na świecie. W Sztuce tej charakterystyczną i bardzo widowiskową techniką są tak zwane „szczęki smoka”- Don Chan, polegające na zakładaniu nogami nożyc na kark przeciwnika. Znaleźć tu można także wiele dźwigni i rzutów. Viet Vo Dao jest chętnie uprawiane przez kobiety ze względu na swoje proste zastosowanie, niewymagające wiele siły fizycznej.
Bibliografia:
Historia Wietnamu, W Olszewski, wyd. Ossolineum – 1991
Historia Chin, Fairbank John King wyd. Bellona
Aleksander Wielki, Ryszard Kulesza, wyd. Mada 2009
Sztuki walki Wschodu, Peter Levis, wyd. Rebis
Viet Vo Dao, Ryszard Jóźwiak, wyd 1999

Kuchnia wietnamska jest znana przede wszystkim z potraw, których składnikiem jest mięso (głównie drób i wieprzowina) oraz owoce morza. A co z daniami wegetariańskimi? Przeczytajcie relację Tadka, który jest wegetarianinem i po powrocie z Wietnamu dzieli się swoimi kulinarnymi wrażeniami z wycieczki – czego mogą się tam spodziewać wege turyści? Miłej lektury i oglądania!
Z jedzeniem wege w Wietnamie nie ma najmniejszego problemu – jest dostępne i można je łatwo zamówić. W większości restauracji w miejscach turystycznych (jakich jak Hanoi, Sajgon, Hoi An, Hue, Sapa, zatoka Ha Long) jest angielskie menu. Nawet jeśli potrawy nie ma w menu, albo nie widzieliśmy nic interesującego, często proponowano nam coś „special for you – I can fix it”. Zazwyczaj były to ciekawe opcje, czasami tylko zdarzało się coś w stylu zupy nic – szpinak zalany wodą;) Także „ręczny” angielski jest wystarczający, ale jak jeszcze dodawaliśmy po wietnamsku „jestem wegetarianinem”( „tôi ăn chay”), to zazwyczaj szło gładko:) Na pewno warto trochę się pomęczyć i dokładnie dopytać w języku angielsko-migowo-intuicyjnym;)
W okolicach targów często można znaleźć coś na kształt na prędce skleconego szwedzkiego bufetu. Na samych targach jest mnóstwo warzyw i owoców – wszystko świeże i kolorowe. W razie czego np. rozwiązaniem na śniadanie pozostają nieśmiertelne bagietki;)
Jeśli chodzi o same potrawy to makarony i ryże z warzywami królują – i nawet jeśli nazywają się tak samo, to w każdym zakątku smakują trochę inaczej. Różne pzyprawy, różne warzywa i dodatki. Sajgonki w wersji wege, to też żaden problem. Zupy wege występują sporadycznie – trzeba się komunikacyjnie namęczyć, jakimś rozwiązaniem jest zajrzeć do kuchni i pokazać o co chodzi – co wcale nie musi być takie trudne. W miejscach turystycznych nie brakuje też kuchni europejskiej (pizza, naleśniki) – ale tej raczej z założenia unikaliśmy;) Rewelacyjne jest to, że do potraw podawane są różne przyprawy, świeże zioła, sosy – dlatego można poeksperymentować!
I jeszcze kilka miejsc, które szczególnie zapadły nam w pamięć:
Hue – cafe on thu wheels (przy ul. Nguyen Tri Phuong, blisko skrzyżowania z Hung Vuong)- jedno z najsmaczniejszych miejsc w Wietnamie – duży wybór ciekawych, urozmaiconych dań wege, obiad jedliśmy na śniadanie, obiad i kolację! Pyszne zupy! Gościnnie i rodzinnie:)
Hoi An – Bobo cafe (ul. Le Loi)- rodzinna restauracja z pokolenia na pokolenie. Oaza spokoju w turystycznym Hoi An. Danie dopracowane – najlepsze sajgonki – o dziwo nie w Sajgonie;) Przepyszne shake’i owocowe, jak zapewnia menu z lodem na przegotowanej wodzie.
Sajgon – restauracja wege w dzielnicy Pham Ngu Lao – nowoczesny wystrój, mnóstwo dań do wyboru z różnych stron Wietnamu i nie tylko. Jedyny minus nie za duże porcje i chociaż menu po angielsku, to obsługa już nie – wystraszona możliwością kontaktu w tym języku;) Tam spróbowaliśmy jedynej potrawy, której nie zjedliśmy do końca – kapusta z sosem serowym ( na zdjęciu poniżej )- sos hardcorowo mętny, kwaśny i mdłosłony;)

A na zakończenie jeszcze kilka foto-wege-wspomnień:
Niektórzy już zdążyli zapomnieć szaleństwa sylwestrowej nocy – a Wietnamczycy dopiero co świętowali 2013 po swojemu 🙂

Począwszy od 9 lutego możecie składać życzenia noworoczne po wietnamsku! Rozpoczną się obchody święta Tết. W 2013 roku będzie nam towarzyszył znak Węża Wodnego – jaki będzie ten rok? Na pewno dobrze się zacznie, jeśli złożymy sobie serdeczne życzenia!